Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Nietypowe fantazje seksualne są... bardzo typowe

Nietypowe fantazje seksualne są... bardzo typowe
Ilustracja: Ola Woldańska-Płocińska | www.olaplocinska.com
Psychiatrzy lubią dzielić zachowania seksualne człowieka na normalne i nietypowe, o których mówi się niekiedy, że są dewiacyjne. Problem jednak w tym, że jak pokazują badania, to co ma być nietypowe, jest jak najbardziej typowe. Natomiast „normalne” uchodzi za... nudne.

Kiedy sięgnąć do języka angielskiego, to - gdy chodzi o to, co kogo kręci - można znaleźć dwie główne kategorie ludzi: normofilów, którzy operują w sferze zachowań uznawanych za typowe oraz parafilów, którzy lubią poza tę sferę wykraczać. Tak w każdym razie dzieli nas podręcznik DSM-V (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders), który jest czymś w rodzaju biblii psychiatrów. Przynajmniej, gdy chodzi o tych, którzy pracują w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

Ostatnio sięgnięto po niego na Uniwersytecie w Montrealu. Zaproszono tam do badań 1040 kanadyjskich kobiet oraz mężczyzn i zadano im pytania o fantazje seksualne. Chodziło o to, by ustalić, jak powszechne są te, które klasyfikuje się jako atypowe i anormalne. Wyniki zaskoczyły – ale przede wszystkim autorów klasyfikacji w DSM-V. Okazało się, że 45,5 proc. pytanych od czasu do czasu marzy o przynajmniej jednym typie zachowania seksualnego, które uchodzi za dewianckie. A jakby tego było mało to, co trzeci z badanych zafundował sobie takie doświadczenie.

I na ogół nie żałował. Lub nie żałowała. Okazało się bowiem także, że o ile zachowania parafilne są nieco częstsze u mężczyzn niż u kobiet, to nie tak bardzo jak na ogół się uważa i duży odsetek pań również lubi od czasu do czasu wkroczyć w sferę, którą anglosasi określają ładnym słówkiem kinky.

Mógłbym tu zapewne rozpisać się szerzej o tym, o czym badani fantazjowali, ale nie mogę, bo by było brzydko, a pisać brzydko - nie wypada. Brzydko byłoby dlatego, że w naszym języku brakuje słów, bo jak Boy pisał już prawie 110 lat temu... „Rzecz aż nazbyt oczywista/ Że jest piękną polska mowa:/ Jędrna, pachnąca, soczysta/ Melodyjna, kolorowa (...)/ Ale czasem przyznać trzeba, Że ten język, najobfitszy/ W poetyczne różne kwiatki,/ W uczuć sferze pospolitszej/ Zdradza dziwne niedostatki (...) A nas, ludzi z krwi i kości,/ Poniewiera – gorzej bydła./ To co ziemię w raj nam zmienia,/ Życia cały wdzięk stanowi,/ Na to – nie ma wyrażenia,/ O tym – w Polsce się nie mówi!”

Dlatego szczegóły pozostawię waszej fantazji.

A powiem tylko tyle, że najczęstsza z nietypowych fantazji typowych ludzi to... voyeurism.

Zaraz za którym jest fetyszyzm.

Resztę, jeżeli wasza fantazja potrzebuje pomocy, da się znaleźć w „Journal of Sex Research”.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy