Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Slow Motion

O co prosi twoje ciało?

O co prosi twoje ciało?
Ilustracja: Martyna Wójcik-Śmierska | www.facebook.com/martynawojciksmierska

Zewsząd słyszymy, że mamy być coraz lepsi, szybsi, piękniejsi, młodsi, szczuplejsi, sprawniejsi i nie wiadomo jeszcze jacy. Wobec tych oczekiwań stajemy się dla siebie coraz bardziej wymagający, surowi i krytyczni.

Zamiast podarować sobie troskę, łagodność i prawdziwą akceptację dla potrzeb ciała i umysłu, staramy się doskoczyć do ciągle podwyższanej poprzeczki. Gonimy przed siebie na oślep, zmęczeni, z wywieszonym językiem, ale zamiast zatrzymać się i odpocząć, dokręcamy śrubę jeszcze mocniej. Zgłaszamy się do kolejnego projektu, przyjmujemy następne zlecenie, bieg na 10 km już nam nie wystarcza, bierzemy się za maraton, relaksująca joga to dobre dla emerytów, my dajemy czadu na wyciskającej wszystkie poty metodzie Bikram. Wszystko w porządku, do czasu, aż pojawi się zadyszka, która dla każdego może oznaczać co innego: brak energii, przewlekłe zmęczenie, problemy ze zdrowiem, bóle kręgosłupa, migreny, kłopoty w relacjach, stany depresyjne etc.

Zadyszki można jednak uniknąć. Nie chcę nikogo namawiać do odpuszczania sobie, tu łatwo popaść w lenistwo, ale wystarczy, że nauczamy się dawać sobie przyzwolenie na odpoczynek. W czasach, gdy panuje kult działania, zdobywania, osiągania to prawdopodobnie dla wielu z nas duże wyzwanie i prawdziwa sztuka.

Bardzo dobrze zapamiętałam sesję ashtangi jogi sprzed wielu lat, gdy byłam jeszcze początkującą joginką. Do studia przywlokłam się ostatkiem sił, ale z nadzieją, że intensywna, wymagająca praktyka postawi mnie na nogi. Jednak po kilku pierwszych powitaniach słońca poczułam, że nie dam rady zrobić więcej. Wściekła na siebie i zawstydzona własną słabością, zaczęłam zwijać matę, szykując się do wyjścia. I wtedy dostałam jedną z lepszych lekcji jogi. Podeszła do mnie nauczycielka i zapytała, co się ze mną dzieje. Odpowiedziałam, że jestem wykończona, nie mam siły na praktykę, idę do domu. Ona na to powiedziała: - "to nie jest dobry pomysł, zostań i... połóż się w Savasanie. Kompletnie mnie zaskoczyła, nie wypadało odmówić, choć przez głowę przeszła mi myśl, że nie po to tu przyszłam, żeby nic nie robić. Położyłam sie niechętnie w pozycji trupa i leżałam tak chyba godzinę, oddychając spokojnie i odpoczywając. Po sesji czułam się wspaniale. To było dla mnie odkrywcze, po pierwsze, że tak można, że można nie katować się praktyką, kiedy ciało nie daje rady, tylko zwyczajnie odpocząć.

I do tego właśnie zachęcam – wsłuchuj się w potrzeby swojego ciała i regularnie funduj sobie pozycję trupa, gdyż paradoksalnie to właśnie ona najbardziej Cię wzmocni i doda sił. Jak się za to zabrać? Tutaj znajdziesz wskazówki.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy