Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Open’er ekologiczny

Open’er ekologiczny
Otóż to! Oddaj kubek i pamiętaj o jeszcze kilku drobiazgach, żeby festiwalowanie było milsze dla ziemi, Opener.pl
Dziś wystartował jeden z najpopularniejszych letnich festiwali muzycznych. Potrwa do niedzieli. Przeczytajcie, co robić, żeby jego wpływ na środowisko nie był odczuwany znacznie, znacznie dłużej.

Tak wielkie festiwale jak Open’er nie mogą zbagatelizować swojego wpływu na okolicę - ich organizacja to tysiące, jeśli nie miliony kilowatogodzin energii, morze śmieci: porzuconych namiotów, kaloszy, mat do siedzenia i peleryn (nie mówiąc o bieliźnie rzucanej pod scenę), mnóstwo zużytych opakowań nie do recyklingu (plastikowe kubeczki, plastikowe talerzyki) i wzmożony transport do festiwalowej miejscówki.  

Cóż więc począć, żeby nie dokładać swoich 5 groszy do tej i tak trudnej sytuacji? Radzimy słuchać zaleceń organizatorów i postępować według 5 prostych zasad, które warto powtarzać, choćby niektórym zdawały się oczywiste:

1) Segregujmy śmieci. Nawet jeśli nie robimy tego w domu, rozczarowani tym, dokąd i w jakiej formie trafiają nasze odpadki. Mało kto patrzy na ręce małym spółdzielniom i wspólnotom; wiele oczu skierowanych będzie na działania Alter Artu, organizatora Open’era. Dlatego możemy mieć pewność, że posegregowane śmieci – plastikowe butelki, karton, papier, baterie, szkło czy folia – trafią do odpowiednich kontenerów, a następnie zostaną prawidłowo i zgodnie z przeznaczeniem zutylizowane. Na miejscu działać ma 5 punktów zbiórki plastiku, co pozwoli ponoć odzyskać większą jego część, i maszyna do zgniatania kubków, by zajmowały jak najmniej miejsca przy wywozie.

opener

Zgniecione plastikowe butelki i kubeczki to widok, który cieszy oczy eko-festiwalowiczów, źródło: Opener.pl

2) Na festiwal jeździjmy transportem publicznym. To i tak najbardziej dogodna forma komunikacji, bo busy jeżdżą często, mają dużą ładowność i dojeżdżają najbliżej wejścia na festiwal. A im mniej samochodów osobowych napotykają na swojej drodze, tym sprawniej i szybciej dojadą do celu. No i nie trzeba się zastanawiać, kto nie pije, żeby wieźć wesołe towarzystwo z powrotem do Trójmiasta!

3) Nie kupujmy najtańszych sprzętów z przeznaczeniem na jednorazowe użycie na festiwalu. Namioty, które rozpadną się po trzech dniach, kalosze do zajechania w tydzień czy parasole wyrzucane na śmietnik po jednym deszczu są nie tylko nieekologiczne, ale i nieekonomiczne. Lepsze będą wytrzymałe sprzęty wielorazowego użytku, a wręcz idealne byłyby rozwiązania eko, typu kompostowalny namiot festiwalowy (na razie dostępny jest tylko prototyp), peleryny przeciwdeszczowe ze skrobi ziemniaczanej, które po zużyciu można zasadzić w ziemi, a odwdzięczą się roślinką, albo zasilane energią słoneczną ładowarki do telefonów.

4) Nie kupujmy więcej, niż potrzebujemy. Wprawdzie zakupy dokonane na festiwalu – np. koszulki czy płyty – zostaną zapakowane do toreb wielokrotnego użytku, a ich producenci zostali wybrani pod kątem respektowania zasad sprawiedliwego handlu i możliwie ekologicznej produkcji, ale i tak przedmiotów mamy raczej za dużo. Nie dopuszczajmy też do tego, żeby marnowało się jedzenie – kupujmy dokładnie tyle, ile chcemy i możemy zjeść. Organizatorzy poszli po rozum do głowy i zamiast papierowych przewodników, wypuścili w tym roku aplikacje na smart fony. To dobry ruch i oby objął też festiwalową gazetę, która w trymiga trafia na makulaturę.

5) Zobaczmy jak najwięcej! Skoro już przejechaliśmy setki kilometrów, by dotrzeć na Open’era, wyciśnijmy tę okazję do cna i zajrzyjmy np. do namiotów z kulturą: na Pożar w Burdelu, do pokazywanej po raz pierwszy w takich okolicznościach kolekcji Muzeum Sztuki Nowoczesnej czy na spektakle Radka Rychlika i Mai Kleczewskiej, na które trudno upolować bilety w sezonie.

Tagi: ekologia, design,

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy