Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Original Nomad: wanna na kempingu

Original Nomad: wanna na kempingu
zdjęcie:www.theoriginalnomad.com
Pochwalam czystość kempingową. Pod namiotem wody, zwłaszcza tej gorącej, nigdy dość.

Lato mija nieuchronnie. Zaczynamy wracać z wakacji, a o tych – powoli – trzeba będzie zapomnieć. Zwłaszcza o ukochanych (przynajmniej tak jest w moim przypadku) wypadach pod namiot. Okazji do kempingowania zimowego, choć też fajne, będzie znacznie mniej. Szkoda, że u nas nie ma zwyczaju wypadów pod namiot przez okrągły rok. Brakuje – i tu padnie trudne słowo – odpowiedniej infrastruktury. Krótko mówiąc: nie ma pól biwakowych otwartych przez okrągły rok. Nie twierdzę, że trzeba utrzymywać armię pracowników pod bronią, żeby realizować moje fanaberie. Wiem, że kempingi muszą na siebie zarobić, a zimą ruch chcąc nie chcąc zamiera. Wiem, wiem, wiem. Ale marzy mi się, żeby w tych najfajniejszych miejscach, np. na Mazurach, jeden czy dwa obiekty oferowały dostęp do toalety i bieżącej wody. Może być zimna. Nawet bardzo zimna, bo sam ją sobie... podgrzeję. Ba, dzięki wannie Original Nomad będę się mógł nawet wykąpać. Amerykanie z Oregonu sprzedają bowiem wanny... składane. W zasadzie to takie małe baseny, do których można założyć (sprzedawaną dodatkowo) prostą grzałkę na drewno bądź gaz. Wystarczy wlać wodę (co chyba najbardziej czasochłonne), wrzucić kilka polan w metalowy ruszt, zapalić i... No, trzeba chwilę poczekać, ale później, hulaj dusza diabła nie ma, gorąca woda bez ograniczeń. Nawet na totalnym mrozie i co najważniejsze bez żadnych dodatkowych pomp – gorąca woda z rurek palnika wypływa samoczynnie. Sprzęt nie jest tani (wanna 550 dolarów amerykańskich, grzałka kolejnych 625), nadaje się raczej do wożenia samochodem (ze względu na masę i rozmiary), ale na zimowe wypady – bezcenny. 

zdjęcie:www.theoriginalnomad.com

zdjęcie:www.theoriginalnomad.com



 

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Dizajn tymczasowy

Agata Michalak

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita