Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Pacsafe: nie daj się okraść!

Pacsafe: nie daj się okraść!
zdjęcie: www.pacsafe.com
Pacsafe to nic nowego. Parę razy wpadły mi w rękę gadżety tej firmy. Ale dopiero teraz, gdy jak dziecko dałem się okraść w pociągu, zacząłem je doceniać.

Prosta historia. Ot, Jemielita wybrał się w trasę pociągiem. Usiadłem w pustym przedziale. Przypiąłem plecak ze sprzętem fotograficznym i laptopem do półki na ścianie. Potem trochę się pokręciłem, podywagowałem przez komórkę i w końcu złapałem zdrową drzemkę – pociąg był nocny i powoli turlał się z niemieckiego Lipska aż do Warszawy. Co było dalej? Niewiele pamiętam. Mózg podpowiada, że nagle coś mnie obudziło. Nad głową zobaczyłem jakąś męską twarz. Słyszałem też cichy głos, który śpiewnym i wyraźnie wschodnio-zagranicznym akcentem uspokajał: -Nu, spaj, spaj! Zerwałem się (nieoczekiwanie dla tamtego) na równe nogi. Drzwi przedziału były otwarte. Wybiegłem na korytarz, którym umykało dwóch facetów. Pobiegłem za nimi, ale wyskoczyli najbliższymi drzwiami na zewnątrz. Pociąg, jak to bywa w PKP, wlókł się z prędkością piechura... Wyjrzałem za okno, ale tyle ich widziałem – noc była tak czarna jak czarno potrafi być w środku najdzikszego lasu, oczywiście o drugiej nad ranem. Straty? Telefon i gotówka. Resztę zostawili. Nie tknęli aparatów i komputera, bo... No, właśnie, tu dochodzimy do sedna całego opowiadania. Nie tknęli plecaka, bo ten zmyślnie przypiąłem. Gdyby nie moja zapobiegliwość, straciłbym kilkanaście tysięcy złotych. Ale tej zapobiegliwości, którą tak się chwalę, nie było zbyt wiele. Gdybym spał trochę mocniej, a ci co odwiedzili mój przedział przynieśliiby ze sobą nóż, plecak zmieniłby jak nic właściciela. A wystarczyłyby zabezpieczenia od Pacsafe. Ta amerykańsko-chińska firma specjalizuje się w akcesoriach, które służą ochronie bagażu i naszego mienia. Zabrzmiało jak reklama? No, może trochę, ale po prostu jestem pod wrażeniem ich gadżetów. Problem z plecakiem? Zakładamy specjalną siatkę, dopinamy ją do półki i złodziej ma kłopoty – siatka jest metalowa (konkretnie ze stali), a zamek patentowy. Taki bagaż można zostawić w przedziale i pójść spokojnie do pociągowego baru, bo żeby taki "sejf" przeciąć trzeba mieć specjalne nożyce. Co zrobić z portfelem, gdy człowiek zaśnie? To też nie problem, bo "pugilares" od Pacsafe da się tak przypiąć do siebie samego, że – bez budzenia i cięcia spodni – pieniędzy czy paszportu wyciągnąć się nie da. Więcej przykładów? Torby odporne na rozcięcie, specjalne futerały na aparat, kamerę czy nawet paszport (naprawdę nie do świśnięcia), sekretne "frotki" i pasy z miejscem na pieniądze, antykradzieżowe protektory na laptopy, tablety lub nawet komórkę – Pacsafe ma cały arsenał takich patentów. Dopracowali te systemy do perfekcji, żeby amator cudzej własności za każdym razem odszedł z kwitkiem. Torby Pacsafe'a wyglądają całkiem zwyczajnie, gdy tymczasem nie da się ich rozciąć, paski i klamry spokojnie wytrzymują atak nożem czy mocne szarpnięcie. Ile się za to płaci? No, niemało. "Niewidzialny sejf", który akurat spodobał mi się najbardziej, kosztuje około 200-300 złotych (wszystko zależy od wielkości siatki). Z drugiej strony te trzy stówki to inwestycja we własne bezpieczeństwo. Przecież z łatwością można stracić o wiele, wiele więcej...

zdjęcie: www.pacsafe.com

zdjęcie: www.pacsafe.com

zdjęcie: www.pacsafe.com

zdjęcie: www.pacsafe.com

zdjęcie: www.pacsafe.com

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita