Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Paddleboard? Popłyniesz jak na drzwiach!

Paddleboard? Popłyniesz jak na drzwiach!
Paddleboarding, czyli pływanie na desce z użyciem wioseł jest popularne w USA. Zdjęcie: Bote Board.

Wodny pojazd nazywa się Bote Board. W zasadzie to zwykła deska do pływania (surfing lub – w bardziej u nas znanej odmianie z żaglem – windsurfer, w USA bardziej rozpowszechniona jest nazwa paddleboard). Tak przynajmniej Bote Board wygląda na pierwszy rzut oka. Różnicę widać dopiero, gdy deskę weźmiemy pod pachę – jest znacznie szersza. Po co? Wiadomo! Dzięki temu „pływadło” zyskuje na stabilności i na wodzie nie chybocze się jak windsurfing.

Deska, wiosło pychowe i można przepłynąć choćby jezioro. Zdjęcie: Bote Board.

To ważne, bo na tej desce pływa się z wiosłami, w dodatku stojąc. Żeby było w ten sposób łatwiej i szybciej płynąć, producent dokłada dwa przeciwpoślizgowe stopnie z cienkiego drewna, coś na kształt długiej rękojeści, za którą można się złapać (jest elastycznie przymocowana na dziobie) oraz poręcz z cienkościennych rurek z aluminium, na której „jeździec”, nawet taki ciut solidniejszy, może się wygodnie zaprzeć. Poręcz pełni – nawiasem mówiąc - podwójną rolę. Jest też stojakiem do wędek! I co, już? Nieeeeee! Na Bote Boardzie można wygodnie zasiąść. Do tego celu służy wodoszczelny pojemnik-lodówka (za oceanem zachwalają, że to ideał na puszki z piwem).

Skrzynka przymocowana pasami do deski pełni podwójną rolę. Z jednej strony to siedzisko, z drugiej – bagażnik. Co tam schowacie? Telefon, portfel i coś do picia, niekoniecznie z procentami.Zdjęcie: Bote Board.

Stawia się go wprost na desce, a potem wystarczy ściągnąć dwa paski i niby-łódź gotowa. Całość jest lekka, niezatapialna (wnętrze deski jest ze specjalnej pianki, na zewnątrz jest też solidna warstwa z włókna szklanego; całość uszczelniono żywicą epoksydową) i wytrzymuje obciążenie do 175 kg.

Deska jest szeroka i świetnie nadaje się do pokonywania długich dystansów. Zdjęcie: Bote Board.

Bote Board nie jest wprawdzie tani, ale na pewno tańszy od wielu małych łódek – w USA taką deskę wyceniają na 1300-1400 dolarów (4100-4500 zł).

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Pan Samochodzik

Rafał Jemielita

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita