Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Pasta wybielająca inaczej

Pasta wybielająca inaczej
Pasta wybielająca Theodent i Theodent 300 z ekstraktem z kakaowca mają design nawiązujący do opakowań czekolady, TheDieline.com
Pasta wybielająca to jeden z tych produktów, które kupujemy na wiarę, licząc na to, że to naprawdę działa. Przy okazji poszukiwań pięknych opakowań trafiłam na pastę wybielającą inaczej – za pomocą środka pozyskiwanego z… ziaren kakaowca!

Pasta wybielająca Theodent rzuciła mi się w oczy na stronie, która zbiera najpiękniejsze projekty opakowań. Brązowa, a właściwie kakaowa kolorystyka opakowania i tubki z pastą ładnie odcina się od tego, co widujemy w sklepach zazwyczaj – biele, ewentualnie zielenie i czerwienie. To dlatego, że unikatowa i, jak twierdzą twórcy, rewolucyjna formuła Rennou™, która w paście Theodent zastępuje fluor, została uzyskana z ziaren kakaowca. Pasta wybielająca Theodent 300, zawierająca szczególnie silnie stężoną dawkę Rennou™, ma z kolei piękne złoto-kremowe opakowanie. Obie tubki wieńczą przypominające markery skuwki, które kryją subtelne dozowniki pasty, współgrające z prostokątnym kształtem szczoteczki. Wszystko jest tu przemyślane w każdym calu.

Wybielająca pasta Theodent 300 to cacko w każdym calu, źródło: TheDieline.com

Jak twierdzą twórcy Theodentu, pasty zawierające fluor są w dużych ilościach toksyczne. Szczególnie dotyczy to produktu, jakim jest pasta wybielająca, zawierająca duże stężenia czynników odczyszczających szkliwo. Theodent ma mieć absolutnie nieszkodliwy skład, któremu nie szkodzi połknięcie nawet sporej dawki pasty. Wariant dla dzieci zaś, Theodent Kids, dobrze wpływa nie tylko na stan zębów najmłodszych, ale i na poziom endorfin, gdyż smakuje… czekoladą!

Jeśli zastanawiacie się, czy ta pasta wybielająca (i jej klasyczny wariant) ma naprawdę prawo działać, możecie wgryźć się w patenty, jakie Theodentowi przyznało amerykańskie biuro patentowe. Inne popularne wątpliwości, jakie mogą pojawić się w głowach konsumentów, rozwiewa sekcja często zadawanych pytań. Mnie zastanawia, czy ekstrakt z ziaren kakaowca (które w wersji surowej zalicza się nota bene do tzw. superfoods, czyli bardzo odżywczych produktów spożywczych, gdyż niosą ze sobą dużo korzystnych dla zdrowia substancji!), pochodzi z ekologicznych źródeł i czy te plantacje mają certyfikaty Sprawiedliwego Handlu. Na to pytanie strona nie odpowiada, ale spróbuję jeszcze podrążyć temat. Póki co, pasty Theodent możecie kupić TU w cenie 9,99 dolarów za zwykły wariant i dziecięcy. Najdroższy (99,99 dolarów) jest Theodent 300, który jako pasta wybielająca zawiera największe stężenie Rennou™.

Tagi: ekologia, design

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy