Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Piaskownica testosteronu

Piaskownica testosteronu
Zdjęcie: archiwum własne
Stara mądrość mówi: po co facetowi kochanka? Żona myśli, że jesteś u kochanki, kochanka, że u żony, a ty hyc z kumplem na ryby.

Nie polecam kochanki, żeby powędkować. Znajomy prawnik mówi, że straszne koszty. Kochankę zastąpmy dzieckiem, ryby placem zabaw. Najważniejszy jest tutaj KOLEGA.

W wyemancypowanym świecie cały czas słyszę o „sile kobiet”. I smutno mi się robi, bo to przecież samcze więzi od wieków były symbolem silnego związku pozałóżkowego. Kumpel z wojska, kolega z liceum stanowią dzisiaj tylko wspomnienie starych czasów, gdy samce szły ramię w ramię przez całe życie... Czyli do ślubu pierwszego z nich – po ślubie życie się kończy. It’s official.

Drogi ojcze, jeżeli ta rubryka nie dostarczyła ci pomysłu na samotny weekend z dzieckiem, umów się z kolegą! Koniecznie posiadaczem własnej pociechy (pociech) Pamiętaj, że on też mógł zostać wystawiony na „samotność” bądź, co gorsze, na widmo „niekończących się zakupów”. Nie ma nic gorszego od chodzenia z partnerką i dzieckiem po sklepach, więc będzie wolał zabrać dziecko i spotkać się z tobą na placu zabaw. Przecież plac zabaw nie jest tylko dla dzieci. To działa! Panowie, łączmy się w kluby ojców i wspólnie wyprowadzajmy swoje dzieci z domów.
Dla umysłów ścisłych zalety w punktach:
1) Nie musisz sam się męczyć z wymyślaniem rozrywki – dzieciaki same ją wymyślą i zawsze jest ktoś, kto może mieć pomysł głupszy od twojego.
2) Nie musisz męczyć się z chodzeniem po sklepach i zabijaniem własnego poczucia godności i dobrego smaku zdaniem: „Tak, kochanie, świetnie w tym wyglądasz”.
3) Jedno dziecko to 100 proc. skupienia na nim, dwójka to już 25 proc. twojego czasu! Kolejne 25 proc. to czas twojego znajomego, a pozostałe 50 proc. czasu dzieciaki poświęcają same sobie. Jakby to powiedział Klaudiusz z „Big Brothera”: „To się opłaca”, nawet bardziej niż maszyna do waty cukrowej.
4) Co dwie głowy do głupich pomysłów, to nie jedna. I nie chodzi mi o dzieci, ale o ciebie i twojego kolegę.
5) Plac zabaw to ćwiczenia fizyczne. Idealne miejsce do zrzucenia paru zbędnych kilogramów i przygotowania się do obowiązkowego wyjazdu nad morze.

Zdjęcie: archiwum własne

6) Kobiety uwielbiają facetów z dziećmi, a faceci uwielbiają być uwielbiani przez obce kobiety. Tutaj uwaga – dobrze czasami grać niezaradnego (tłum. red.: być pierdołą). Na ile pomocy i współczucia można wtedy liczyć… A wiemy, że opieka nad dziećmi to gimnastykowanie się, w tym skłony i inne atrakcyjne skręty ciała.
7) Plac zabaw z kolegą to również świetne miejsce do komentowania. Przede wszystkim komentujemy wygląd i strój. Pamiętajmy, że o pewnych porach więcej tam niań niż mam, więc nic nam nie grozi, a zabawa jest świetna. 

8) Jeżeli jesteś facetem samotnie wychowującym dziecko, to zdecydowanie lepsze miejsce na planowanie przyszłości niż bar. What you see is what you get.
9) Wasze kobiety będą wam wdzięczne za czas, który im ofiarowaliście, tak bezinteresownie zajmując się dziećmi.

10) Spędzanie czasu z własnym dzieckiem to w dzisiejszych czasach przywilej, a nie obowiązek. Za parę lat nie będą chcieli nas widzieć, więc ważna jest każda chwila (i fotki na FB).

Marcin Bobowicz jest: Warszawiakiem, tak starym, że pamięta, gdy płakało się, dostając w szkole 2 (bo niżej już nic nie było), i widział na żywo kartki (takie na cukier, mięso i gorzałę). Facetem i nie zamierza nic z tym faktem robić, bo dobrze się z tym czuje. Ojcem (3,5-letniej Leny) i czuje się ojcem. Informatykiem i powoli o tym zapomina. Cholerykiem, ale walczy z tym.

Marcin Bobowicz lubi: ...generalnie po prostu lubi. Lubi bez wyciągniętego kciuka. Lubił, zanim pojawił się Facebook. Lubi: siebie, co pozwala mu skupić się na lubieniu innych. Muzykę i swoją trąbkę, na której nie umie grać (tego pewnie nie lubią sąsiedzi). Góry, z którymi powoli oswajam z nimi dziecko. Lubi, gdy się dzieje, bo jest jedna rzecz, której nie lubi - nudy i braku chęci.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Z dziećmi na ptaki

Agnieszka Radziszowska

W plener!

Agnieszka Radziszowska

Baby precz z piaskownicy!

Agnieszka Radziszowska

Biuro ojcowskich podróży

Agnieszka Radziszowska

"W Witrynach Odbicia"

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska