Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Niezłe klimaty

Piorunowy rekord świata

Piorunowy rekord świata
Błyskawice nad jeziorem Maracaibo. Źródło: Wikimedia/Thechemicalengineer
Rzeka Catatumbo płynie w Wenezueli i wpada do jeziora Maracaibo. Elektryzująca to okolica: od maja do listopada każdej nocy szaleje tam burza trwająca... 10 godzin.

Są na świecie inne rejony faworyzowane przez burze, ale drugiego takiego fenomenu nie znajdziecie na globie. Zjawisko widać z odległości 400 km. Pojawia się co wieczór - zawsze w tym samym miejscu i z tak zadziwiającą regularnością, że mieszkający tu ludzie nazywają je latarnią Maracaibo. Notoryczna nocna megaburza, podczas której niebo przeszywa kilkaset błyskawic na godzinę, ułatwia rybakom połowy, a statkom żeglugę po wielkim zbiorniku.

 

Jezioro Maracaibo o zachodzie słońca.  Na razie jeszcze spokojnie... Źródło: Flickr/David Kjelkerud

Zjawisko jest tak niezwykłe, że UNESCO zastanawia się, czy nie umieścić doliny Catatumbo na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości. Szacuje się, że rocznie następuje tu około miliona wyładowań atmosferycznych. Coś takiego prawdziwy amator burz powinien koniecznie zobaczyć! I są rzecz jasna tacy, którzy mu to umożliwią. Wiele lokalnych biur turystycznych w zachodniej Wenezueli organizuje wyprawy do starych wiosek rybackich zbudowanych na wodzie lub otaczających jezioro mokradłach, takich jak Ologa i Congo. Tam z bliska można oglądać - i fotografować! – zadziwiający spektakl, który zaczyna się tuż po zapadnięciu zmroku i trwa do wschodu słońca.

 

Godzina po zachodzie słońca. Zaczęło się! Źródło: Merida Travel

Geneza burz w Catatumbo ma związek z topografią. Rozległe jezioro Maracaibo, które w rzeczywistości jest olbrzymią laguną i leży na poziomie morza, sąsiaduje od południa i zachodu z pasmami Andów Północnych osiągającymi wysokość 5000 m n.p.m. Wiejący od nich nocą wiatr zderza się na dole z wilgotnym powietrzem i zaczyna je wypychać do góry. W strefie zderzenia powstają chmury, które rosną i rosną, osiągając wysokość 5 km. Kumuluje się w nich gigantyczny ładunek elektryczny. Mniej więcej godzinę po zachodzie słońca uderza pierwszy piorun, po chwili kolejny. I następny. Po kwadransie burza w Catatumbo szaleje już na całego:

Źródło: Merida Travel

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy