Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Po co nam poranna erekcja?

Po co nam poranna erekcja?
Ilustracja: Ola Woldańska-Płocińska | www.slimaq.ovh.org

Z poranną erekcją prawie każdego dnia spotyka się prawie połowa mieszkańców naszej planety. Po co nam ona, Panowie? (I Panie…?) Wszystko dla zdrowia!

Po pierwsze poranna erekcja tak naprawdę wcale nie jest poranna. A w każdym razie nie tylko. Fachowcy mówią o tym „nocne erekcje członka”, co jest terminem niezbyt eleganckim, bo będącym bezpośrednim tłumaczeniem angielskiego nocturnal penile tumescence, ale oddającym istotę rzeczy. Ponieważ o ile świadomie rejestrujemy tylko to, co dzieje się rano, to w nocy dzieje się bardzo podobnie. Zdrowy mężczyzna w ciągu jednej nocy doświadcza dwóch, trzech, a nawet pięciu długotrwałych spontanicznych wzwodów. (Ciekawostką jest to, że wszystko to zaczyna się jeszcze w życiu płodowym, co można zobaczyć na USG. O ile „trafi” się na właściwy moment.) W sumie w czasie jednej nocy mogą one trwać nawet kilka godzin i dopiero ostatnia z nich przypada na moment, w którym dzwoni budzik lub delikwent otwiera oczy.

Wiadomo, że cały ten proces w jakiś sposób wiąże się z wchodzeniem w fazę snu REM, a więc – to bez zaskoczenia – towarzyszy marzeniom sennym, ale nie do końca wiadomo, jak to się dzieje, że sen i wzwód idą w parze. Podejrzanych jest kilku. Jednym jest zwiększona produkcja tlenku azotu (ten powstaje w naszym organizmie także za sprawą gazu rozweselającego, ale to nie jest żadna podpowiedź). Inna teoria wiąże nocne wzwody z noradrenaliną i serotoniną, które w dzień hamują działanie testosteronu, a w nocy ich poziom spada. A testosteron, wiadomo, wpływa na skłonność męskiego członka do erekcji.

Jednak ważniejsze od tego, dlaczego przydarzają się nam nocne wzwody, zdaje się być pytanie - po co? Tutaj akurat odpowiedź jest prosta. Otóż są to wzwody „dla zdrowia”. Nocne erekcje powtarzają się każdej nocy i trwają wiele godzin. To sprawia, że do komórek, w których krążenie na ogół jest bardzo słabe lub wręcz go nie ma, dociera krew i tlen. Jedno i drugie utrzymuje je w lepszej formie i przedłuża – to z perspektywy całego życia - ich przydatność do użycia. A także – to z perspektywy pojedynczego stosunku i całego życia – zwiększa możliwości tego, co można z ich pomocą zdziałać.

Rzecz jest zresztą tak powszechna, że nocne erekcje pomagają seksuologom w diagnozowaniu męskich przypadłości. Lekarze rozumują tak: jeżeli w nocy penis działa, a w dzień nie za bardzo, to przyczyn należy szukać w psychice. Gdy nie działa i w dzień, i w nocy, to winna jest fizjologia. Zatem jeżeli penis zbyt często nie wstaje razem z jego posiadaczem, to: a) posiadacz musi o siebie zadbać, prowadząc bardziej higieniczny tryb życia. Jeżeli zadbanie nic nie da, to: b) trzeba się zbadać i c) trzeba iść do lekarza. Jeżeli zaś wstaje, to, cóż, warto pamiętać o tym, że poziom testosteronu jest najwyższy z samego rana, a później powoli opada i żeby go z powrotem podnieść, trzeba się nieźle postarać. A po co, skoro można inaczej? Warto więc z tego „rano” korzystać. Tym bardziej, że (taka ciekawostka) u kobiet jest trochę podobnie, tylko - z oczywistych względów - gorzej to widać. No i nie ma związku z testosteronem...


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy