Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Po co nam... wyrostek robaczkowy?

Po co nam... wyrostek robaczkowy?
Ilustracja: Izabela Dudzik | www.dewizka.tumblr.com
Wyrostek robaczkowy jest powszechnie uważany za organ niepotrzebny. Nie jest to prawda. Przed dziesięciolecia uważano, że służy przede wszystkim do tego, żeby go wyciąć. Było tak, bo lekarze nie potrafili znaleźć dla niego funkcji. Nie potrafili, bo jeszcze 20-30 lat temu bardzo mało wiedzieliśmy o roli, jaką w naszym organizmie odgrywają miliony bakterii.

Teraz jednak na naszych oczach rozgrywa się wielki medyczny przełom. W największym skrócie polega on na tym, że oprócz koncentrowania się na komórkach ludzkiego ciała zaczęliśmy dostrzegać i badać także znaczenie jego lokatorów. Te okazują się niezwykle ważne, co nie powinno dziwić, skoro przeciętnie człowiek składa się w 43 proc. z komórek Homo sapiens, a w 57 proc. z komórek należących do bakterii. Tych pierwszych mamy ok. 30 mld, a tych drugich 39 mld.

Kolejne badania przynoszą więc fascynujące odkrycia. Na przykład takie, że to, czy człowiek jest otyły, łatwiej przewidzieć, przyglądając się genom jego bakterii niż jego własnym. A także obserwując zależności między bakteriami w naszym organizmie (fachowcy nazywają je mikrobiomem) a cukrzycą, zdrowiem psychicznym, niektórymi rodzajami nowotworów i ogólną formą.

Wyrostek wraca do łask

Kiedy zorientowaliśmy się, jak ważne są nasze bakterie, okazało się, że i wyrostek robaczkowy jest potrzebny. Nam pośrednio, bezpośrednio naszym bakteriom. Najpierw, dwa lata temu, pojawiły się badania zespołu prof. Gabrielle Belz z australijskiego Walter’s and Eliza Hall Institute. Jej zespół zwrócił szczególną uwagę na obecność w wyrostku naturalnych komórek limfoidalnych, które odgrywają istotną rolę w reakcjach naszego systemu odpornościowego.

Okazało się, że ich obecność pomaga populacjom bakterii w naszych jelitach dojść do siebie po różnych problemach – np. biegunce lub antybiotykoterapii. Ostatnio potwierdziła to Heather Smith, badaczka z amerykańskiego Midwestern University, która sprawdzała rolę wyrostka nie tylko u ludzi, ale też u innych ssaków. Jest bowiem tak, że ten niepotrzebny organ wyewoluował niezależnie u 30 różnych gatunków i u niemal wszystkich – pozostał. Pozostał, bo jest ważny.

Jest rodzajem rezerwuaru, rezerwy dla flory naszych bakterii. Dzięki niemu nasz mikrobiom, który szczególnie źle znosi na przykład antybiotyki, szybciej staje na nogi. A wraz z nim – także my. - Osoby, którym usunięto wyrostek, mogą nieco dłużej wracać do siebie po chorobach. Zwłaszcza tych, w których dobre bakterie zostały wypłukane z organizmu – przekonywała Heather Smith.

Dowodów, że tak właśnie jest, przybywa. Tak jak i wiedzy na temat tego, jak ważne są dla nas bakterie.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

Najpopularniejsze na blogu