Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Po zdrowie nad morze

Po zdrowie nad morze
Zdjęcie: shutterstock
Jesień nad Bałtykiem? Czas spędzany na plaży to nie zawsze gorący piasek, skakanie przez fale i złota opalenizna. Nasze morze także w chłodniejszych miesiącach ma do zaoferowania dużo dobrego. Dlaczego warto zabrać dzieci nad Bałtyk po sezonie?

Przypomnijcie sobie, jak wygląda plaża w samym środku lata. Parawan na parawanie, a między nimi nieprzebrane tłumy spragnionych słońca i kąpieli. Nie brzmi zachęcająco, prawda? Jesienią nadmorskie promenady pustoszeją (a ceny noclegów i usług spadają). Powiedzieć, że nie ma tłoku, to nic nie powiedzieć: w październiku lub listopadzie zdarzają się dni, że jak okiem sięgnąć na plaży nie ma nikogo! To wymarzone warunki na rodzinny spacer: cała plaża dla was, a mijani przechodnie nie patrzą krzywo na rozkrzyczane maluchy goniące po piasku mewy.

Wczesna jesień to ostatni dzwonek na zadbanie o odporność przed sezonem przeziębień i gryp. Zmiana klimatu, zwłaszcza dla dzieci, jest znakomitą gimnastyką dla układu odpornościowego, szczególnie gdy zbliżają się zimne, mokre i wietrzne dni. Spacery brzegiem morza nie tylko hartują, ale też dotleniają i wzmacniają mięśnie.

Nad morze jeździmy po jod, który reguluje pracę tarczycy, wpływa na przemianę materii, pracę układu krążenia, nerwowego i mięśniowego. W odpowiedniej dawce – samo dobro. I właśnie jesienią jodu jest nad Bałtykiem najwięcej. Jeśli do tego wieje silny wiatr, spacer po plaży działa jak jodowa inhalacja. Paradoksalnie im gorsza pogoda, tym dla zdrowia lepiej, dlatego z wycieczek brzegiem morza nie warto rezygnować nawet podczas sztormu. Uwaga praktyczna: żeby jodu się nawdychać, trzeba rzeczywiście być blisko morza. Już kilkaset metrów od brzegu stężenie tego pierwiastka w powietrzu znacznie spada.

Nadmorskie powietrze służy szczególnie alergikom (jest wolne od pyłków i zanieczyszczeń) i dzieciom podatnym na infekcje dróg oddechowych. Organizm się dotlenia, oddech pogłębia, a oskrzela oczyszczają i nawilżają. To ogromna ulga, zwłaszcza dla maluchów na co dzień narażonych na działanie smogu, a ten w sezonie grzewczym daje się we znaki mieszkańcom wielu miast.

Nad morzem wyjątkowo trafne staje się powiedzenie, że nie ma złej pogody, tylko nieodpowiednie ubrania. Sztormiak, czapka, kalosze i nieprzemakalne spodnie to obowiązkowe elementy garderoby malucha. Wtedy nawet przenikliwy wiatr i zacinający deszcz mu niestarszne. Gdy pogoda jest wyjątkowo paskudna, spacery nie mogą jednak ciągnąć się godzinami. Dlatego po sezonie warto wybierać na odpoczynek większe miasta. W czasie gdy małe kurorty zapadają w zimowy sen, w tych dużych toczy się normalne życie – po plaży można zagrzać się w kawiarni, a gdy dzieciaki dopadnie nuda, zaproponować im muzeum czy kino. Jesienią szybko robi się ciemno? Dłuższe wieczory to świetna pora na rodzinne gry planszowe. Kiedy będziecie mieli na nie więcej czasu? Grunt, żeby jadąc nad morze, pamiętać, że z samego siedzenia pod dachem pożytek dla zdrowia będzie niewielki… 

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

W co się bawić na plaży?

Agnieszka Radziszowska

Na spacer z chorym dzieckiem

Agnieszka Radziszowska

Na cebulkę

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska

Kto się boi przedszkola?

Agnieszka Radziszowska