Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Podpisz, a nie zgubisz

Podpisz, a nie zgubisz
Źródło: www.podpisane.pl

W przedszkolu czy szkole mieszają się rękawiczki, swetry, szczotki do zębów... Co zrobić, gdy kilkulatek nie potrafi odróżnić czapki swojej od tej kolegi albo po raz setny gubi nowiutkie pudełko kredek? Najprościej własność podpisać. Dziś nie jesteśmy już zmuszeni do mazania po wszystkim niespieralnym markerem. Podpisać można estetycznie, szybko i trwale w zasadzie wszystko.

Przedszkolak gubi na potęgę, a poza dumą cierpi na tym rodzicielski portfel, bo braki trzeba ciągle uzupełniać. Naukę samodzielności, a konkretnie ogarniania własnych rzeczy, warto rozpocząć od ich oznakowania. Podpisz, a nie zgubisz! Albo przynajmniej łatwiej rozpoznasz swoją własność wśród kilku identycznych. Bidon, pudełko na drugie śniadanie i sztućce najlepiej oznaczyć niezmywalną naklejką (przetrwa nawet mycie w zmywarce!). Ubrania – naszywką, a jeśli chcemy sobie życie maksymalnie uprościć i z igłą nie mieć nic wspólnego, wprasowanką. Z imieniem, nazwiskiem, obrazkiem lub zdjęciem – do wyboru, do koloru.  Naklejki pomogą nie tylko rozpoznać własne buty, ułatwią też naukę ich wkładania (do tego celu służy świetny patent z dwuczęściowymi naklejkami na but prawy i lewy – które po złożeniu tworzą całość). Książki maluch chętnie własnoręcznie i z zapałem opieczętuje spersonalizowaną pieczątką. Jakie to proste!

Źródło: www.podpisane.pl

Gdy oznaczymy już rzeczy, warto pomyśleć o… podpisaniu dziecka. W końcu one też się gubią. Tu przyda się genialny gadżet – tzw. bransoletka bezpieczeństwa, czyli opaska z numerem do mamy/taty/babci albo innego opiekuna. Dziewięciocyfrowy numer telefonu komórkowego wcale nie tak łatwo zapamiętać.  Ile razy złapaliście się na tym, że odcięci od książki telefonicznej swojego smartfona nie jesteście w stanie przypomnieć sobie numeru do osoby, do której właściwie dzwonicie codziennie? Trudno oczekiwać tego od kilkulatka. Gdy jeszcze nie pora na własny telefon, taka bransoletka z numerem sprawdzi się idealnie, zwłaszcza na zatłoczonej plaży czy w centrum handlowym. Do wyboru bransoletki najprostsze, silikonowe (do tego modne i w ogromnym wyborze kolorów, więc jest szansa, że dzieci będą chciały je nosić), albo bardziej wyrafinowane (i co za tym idzie – sporo droższe), z wykonaną ze srebra zawieszką i grawerem. Opaskę można spersonalizować dowolnym napisem i dostosować ją do swoich potrzeb. Poza numerem telefonu istotne mogą okazać się informacje o alergiach czy przewlekłych chorobach. Nie ma co wyobrażać sobie najgorszego, ale lepiej dmuchać na zimne. I uczyć dzieci, jak i z czyjej pomocy mądrze skorzystać.


Tagi: dziecko

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Tekturowe czary-mary

Agnieszka Radziszowska

Być jak młody Kubica

Agnieszka Radziszowska

Łyżki w dłoń!

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska