Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Pomaluj sobie… miseczkę

Pomaluj sobie… miseczkę
Zdjęcie: www.smallfriendly.com

Produkcja ozdób wielkanocnych ruszyła. Rzeżucha kiełkuje, baranki z waty zajmują strategiczne pozycje na komodzie, za chwilę zacznie się wielkie malowanie pisanek. Kolorowe jajka przy odrobinie szczęścia dotrwają do świątecznego śniadania, rzeżucha trafi do sałatki, a strzępy waty do kosza.

Podrzucamy Wam pomysł na coś, co przetrwa: oto niekoniecznie świąteczna, ale z całą pewnością odświętna, bo unikatowa, spersonalizowana ceramika. Pomysł na „zajączkowy” podarunek dla rodziny?

Mały artysta realizuje się wszędzie i budzi powszechny zachwyt dziadków, cioć i dalszej rodziny. To, co dla jednego będzie zwykłym maziajem, dla babci pozostanie przebłyskiem geniuszu i wyjątkowych zdolności wnuka. Jest sposób, żeby te dzieła przetrwały, a na dodatek by cieszyły oko – dajmy na to codziennie przy śniadaniu.

Są już tekstylne zabawki do samodzielnego ozdabiania, popularne stało się malowanie na koszulkach, teraz pora na naczynia. Wystarczy biały porcelanowy kubek, talerz lub miseczka. Plus chętne do pracy małe rączki i magiczny przyrząd pisarski. To zaczarowane narzędzie to specjalny marker do porcelany, do kupienia np. na Amazon.com. Do wyboru jest kilkanaście kolorów, chyba że stawiacie na minimalizm i mocne kontrasty (czarny wzór na białym tle!). Rysunek pozostawiamy do wyschnięcia, a gdy minie doba, wypalamy w piekarniku. Teraz nawet zmywarka nie da mu rady, a ciocia może cieszyć się dziełem za każdym razem, gdy przygotowuje poranną porcję owsianki.

Maluch będzie dumny, że coś, co stworzył, jest NAPRAWDĘ używane. Dodatkowo będzie miał możliwość zobaczyć, jak powstaje zdobione naczynie, czyli skąd na jego kubkach i talerzykach biorą się te wszystkie rybki, pieski i samochodziki. Bezcenne.

Tagi: dziecko, design

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Sposób na niejadka

Agnieszka Radziszowska

Co by tu zmalować?

Agnieszka Radziszowska

Zlew do zadań specjalnych

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska