Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Poszukiwacze skarbów

Poszukiwacze skarbów
Zdjęcie: archiwum własne

Odkąd pamiętam, wybory Hani były, jak na dziewczynkę, nie do końca oczywiste: kalosze z piratami, bluzka z piratami oraz bajki o pirackich przygodach. Dodam, że panicznie boi się znanego wszystkim symbolu piratów – czaszki i skrzyżowanych piszczeli, ale tym bardziej napawa mnie dumą, gdy mówi “tata jestem już średniakiem i niczego się nie boję, w końcu urosłam”.

Hanka jest niezwykle ruchliwa, więc potrzeba naprawdę konkretnych pomysłów, by znaleźć ujście dla jej energii. Mama Hani w ostatnie weekendy zajmuje się pisaniem pracy dyplomowej, dlatego wymykamy się z domu ku przygodzie! Staram się ułożyć plan, który pozwoli mojemu dziecku rozładować emocje z całego tygodnia, a mnie choć na chwilę powrócić do krainy dzieciństwa. Pełne zaangażowanie to większa wiarygodność. Hanka (ma to po mnie) uwielbia wszystko, co wiąże się ze słowem tajemniczy i magiczny...

Naszym celem był las położony niedaleko Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Jak prawdziwi podróżnicy i poszukiwacze skarbów zaopatrzyliśmy się w magiczne laski (czytaj kijki), które miały pomóc nam w odnalezieniu ukrytego skarbu piratów. Pogoda dopisywała, ptaki śpiewały nad naszymi głowami, a tablice informacyjne o gatunkach roślin oraz zwierząt, które można spotkać w lesie, były naszymi mapami. Pierwszym łupem były porzucone przez szeleszczące drzewa liście i żołędzie, co prawda w większości jeszcze zielonkawe, ale i tak radochy co nie miara. Ku naszemu zaskoczeniu nagle zauważyliśmy porozrzucane kawałki świeżo ściętego drzewa. Jakaż to była radość, kiedy Hanka złapała jeden z nich i biegła, wołając “tato, tato, powąchaj, jak ładnie pachnie!”. I rzeczywiście ten mały kawałeczek drewna pachniał lasem, ale takim lasem tuż po deszczu. To było naprawdę niesamowite wrażenie, zobaczyć, jak czterolatka potrafi się cieszyć z takich rzeczy. Ów kawałeczek drewna trafił wraz z żołędziami do torebeczki jako kolejny skarb.

Zdjęcie: archiwum własne

Idąc dalej w poszukiwaniu kolejnych skarbów, z przyśpiewką pokroju “hej ho, hej ho” oraz pokrzykami “ARRR”, jak to zwykli robić piraci z bajek, znaleźliśmy jeszcze parę szyszek oraz gałązki jakiejś rośliny. Kiedy powiedziałem Hance, że z tych skarbów będzie można zrobić też pracę plastyczną do przedszkola, była z siebie niesamowicie dumna i dziarsko pomaszerowała w stronę auta, by czym prędzej zabrać się do pracy i oczywiście zgromadzone trofea zaprezentować mamie.


Kamil Rogólski
jest Project Manager-em w firmie dostarczającej rozwiązania z branży IT dla rynku Hospitality i tatą Hani.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

"W Witrynach Odbicia"

Agnieszka Radziszowska

Do Lasu!

Agnieszka Radziszowska

Zanurz się w pasiakach

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska