Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Przedmioty, które dostały drugą szansę

Przedmioty, które dostały drugą szansę
Talerze studia Lucy.D, którym nadano nowe życie, LucyD.com

Na pewno zdarzyło Wam się płakać nad filiżanką, której utłukło się uszko, albo nie móc rozstać się ze starą popielniczką, związaną z ważnymi emocjami. Mnie najwięcej trudu sprawiło pożegnanie ulubionego kubeczka-prezentu, więc o mój najnowszy zakup z chińskiej porcelany troszczę się szczególnie. Z tym większą przyjemnością odkryłam kilka projektów, które reaktywują stare przedmioty i nadają nowy blask, przywracają im życie!

Studio Lucy.D to Barbara Ambrosz i Karin Santorso, które od kilku lat tworzą razem meble, wyposażenie wnętrza i takie drobiazgi, jak Ryker – niezwykłą porcelanę vintage. Panie biorą na warsztat stare, ale unikalne i piękne talerze, szkliwią ich brzegi z użyciem platyny, uzupełniając rysy lub pęknięcia, a potem wypalają ponownie nawet w 800 stopniach C. Tak powstałe talerze nadają się do podawania potraw, ale najlepiej myć je ręcznie, nie w zmywarce. Wyglądają pięknie i totalnie dekoracyjnie! Można je kupić w wybranych butikach w Berlinie, Hamburgu, Wiedniu, Paryżu, Londynie i Mediolanie (informację o cenach można uzyskać pisząc na adres collection@lucyd.com).

Źródło: LucyD.com

Firma Esque to z kolei przede wszystkim fantazyjne wyroby ze szkła. Powstają całkiem od nowa – tylko ich elementy mają czasem za sobą dłuższą historię. Tak jest z lampą Cozy Pendant projektu Andiego Kovela – ładnym pomarańczowym wisiorem, ubranym w rękaw starego swetra. W zestawie otrzymujemy dwie lampy-łzy, przyodziane w dwa rękawy pochodzące od tego samego ciucha. Niezły to patent, by nie rozstawać się z ulubionym ubraniem. Szkoda tylko, że taka ozdoba będzie nas kosztowała aż 1400 dolarów.

Źródło: Esque-Studio.com

Najbardziej niesamowite wrażenie robią jednak na mnie lampy Ryana McElhinneya, gdyż stworzono je… z odzyskanych zabawek ułożonych w wymyślną strukturę. Wygląda na to, że do przetwarzania równie nadają się lalki i figurki, którymi bawią się chłopcy, jak i ulubienice dziewczynek – Barbie. Ze sklejonych ze sobą egzemplarzy tych ostatnich oraz kilku innych plastikowych drobiazgów artysta stworzył białą lampę nazwaną Barbie Was a Friend of Mine:

Źródło: RyanMcElhinney.co.uk

Z chłopięcych robotów, żołnierzyków i figurek walecznych stworów powstał zaś cokół do złotej lampy Gold Toy Lamp.

Źródło: RyanMcElhinney.co.uk

W szafach niezliczonych dziecięcych pokoików widzę jeszcze ogromne pole do popisu dla irlandzkiego projektanta! Kto wie, co jeszcze potrafiłby wyczarować z niekochanych już zabawek.

Tagi: ekologia, design

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Będzie cieplej - bankowo

Wojciech Mikołuszko

Upcycling

Agata Michalak

Najpopularniejsze wpisy