Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Przyczepa art deco

Przyczepa art deco
Zdjęcie: www.bowlusroadchief.com
Kiedyś przyczepy wyglądały jak kadłuby samolotów na kołach. Dawne czasy i epokę błyszczących, opływowych "cygar" postanowił wskrzesić Amerykanin John Long z Bowlus Road Chief LLC.

Nie ma nic bliższego mojej naturze niż nocleg wprost pod gwiazdami. Z drugiej strony człowiek jest wygodny, więc czasem zamiast spartańskiego namiotu wybiera kempingową przyczepę. Nie najlepiej mi się kojarzą, powiem szczerze. Ot, plastikowo-sterylne, bez wyrazu, tak doskonałe, że aż nudne. Moim marzeniem dotąd był Airstream, czyli amerykańska przyczepa z aluminium wypolerowanego na błysk. Wciąż robi na mnie wielkie wrażenie, ale właśnie pojawiła się konkurencja - Bowlus Road Chief. No i tu trzeba zrobić przerwę na odrobinę historii. Nazwa nawiązuje do Hawleya Bowlusa, który kiedyś budował samoloty (jeden z nich to słynna maszyna Charlesa Lindbergha). Potem mister Bowlus przerzucił się na przyczepy do samochodów. Zapomniany inżynier zbudował ich aż osiemdziesiąt. Jedną z nich, oczywiście wiele lat później, kupił i odrestaurował John Long, finansista, przedsiębiorca i kolekcjoner z USA. Przyczepa tak się podobała, że mister Long wyczuł biznes i postanowił kopiować piękne Bowlusy. Łatwo powiedzieć, ale ciężej zrealizować – okazuje się, że ktoś wciąż posiadał prawa do konstrukcji i samej marki! Koniec końców w roku 2012 przedsięwzięcie udało się sfinalizować. Na razie powstało 5 sztuk (prototyp plus cztery już zamówione egzemplarze). Każda z tych przyczep łączy technologię sprzed lat (konstrukcja z polerowanych blach aluminiowych łączonych nitami) z rozwiązaniami XXI-wiecznymi. Bowlus ma w środku kuchnię i chemiczną toaletę, dwie sypialnie (wykończone jak kiedyś – sklejką) oraz oczywistą instalację elektryczną. Aluminium sprawia, że przyczepa jest bardzo lekka (gotowa do jazdy waży zaledwie tonę) i nie musi mieć dwóch osi. Da się ją holować nawet za małym samochodem i nie potrzeba do tego specjalnych uprawnień. Tylko ta cena. Bowlus kosztuje, szacunkowo, około 100 tysięcy dolarów. Jak za ruchomy dom to jednak trochę dużo... Z drugiej strony na kempingu można się wyróżnić. Nikt inny nie będzie mieć takiego cuda!

Jedyny kłopot to cena. Bowlus kosztuje 100 tys. dolarów. www.bowlusroadchief.com

Nietypowe wejście - drzwi są z tej "węższej" strony. www.bowlusroadchief.com

www.bowlusroadchief.com

Jak taki błysk utrzymać w czystości? www.bowlusroadchief.com

Tagi: turystyka

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita

Espresso bez granic

Rafał Jemielita