Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Qugo, czyli... auto-nogi

Qugo, czyli... auto-nogi
Projektant wehikułu Maarten de Bruijn stawia na kolor. Zdjęcie www.qugo.nl

Nie wiem jak dla was, ale dla mnie wizja kuli ziemskiej pełnej ledwo zipiących staruszków (wybaczcie brutalne porównanie) jest przerażająca. Gdy ja się złej przyszłości boję, projektantom najwyraźniej ten negatywny obrazek dodaje skrzydeł i inwencji. Co i rusz debiutują coraz bardziej zmyślne środki transportu, które mają nas wyręczyć przy chodzeniu. Ostatni, który wpadł mi w rękę (a raczej w oko, bo to nowość i do nas jeszcze nie dojechała) to trójkołowiec Qugo.

Ni to rowerek dziecinny, ni hulajnoga. Trzeba przyznać, że holenderska maszyna to niezłe dziwadło. Zdjęcie www.qugo.nl

Dziwadło ma wielkie przednie koło z ukrytym wewnątrz silnikiem elektrycznym, a z tyłu dwa kółka jak od dziecinnego roweru. Kierownica w tej maszynie sterczy wysoko do góry, co w pierwszym momencie trochę mnie zaskoczyło. Jak tym skręcić wygodnie? Przy bliższych oględzinach wyszło szydło z worka - kierownica nie do końca służy do... skręcania. Żeby wejść szybko w łuk trzeba się pochylić w bok, co znakomicie ułatwiają podesty na stopy połączone ze sobą przegubami. Kierownica służy za poręcz (żeby się wygodnie przytrzymać) oraz punkt mocowania dźwigni hamulców.
Qugo da się łatwo złożyć. Ot, odpinamy kierownicę jednym ruchem ręki, potem maszyna wejdzie do niezbyt pakownego bagażnika. I nie trzeba się będzie przy tym spocić, bo Quga waży zaledwie 25 kilogramów. Na ile wystarczy baterii? Akumulator umieszczony w osłonie między podestami na stopy nie ma wielkiej pojemności. Producent podaje, że na Qugo (może lepiej byłoby napisać Qudze, sam nie wiem) można przejechać około 25 km. Prędkość maksymalna? Dwadzieścia pięć kilometrów na godzinę, a więc porównywalna z całkiem szybko jadącym rowerem miejskim.
Maszyna została zaprojektowana w studiu Silvestris przez Maartena de Bruijn i jest produkowana w Holandii w firmie Urban Mobility Europe. Brzmi tak jakoś egzotycznie i bardzo wielkomiejsko, ale całe przedsięwzięcie najwyraźniej dopiero raczkuje – wehikuły Qugo na Starym Kontynencie da się kupić w królestwie Niderlandów i – tu niezłe zaskoczenie – w Turcji. Za pierwsze egzemplarze każą płacić nieco ponad 3200 euro (cena bez podatku, w przeliczeniu to 13 tysięcy złotych), ale panowie z Urban Mobility Europe obiecują, że gdy tylko sprzedaż wzrośnie, koszt takiego pojazdu zmniejszy się poniżej 10 tysięcy złotych. Zabawny ten wózek, powiem wam...


Przeguby łączące ruchome podesty. To właśnie dzięki nim można skręcać. Zdjęcie www.qugo.nl 

Trzy razy 25 - Qugo waży 25 kg, jeździ 25 km/h i ma zasięg do 25 km. Zdjęcie www.qugo.nl

Tagi: kultura, zjawisko

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
Triba zapytał(a) 1 stycznia 2013
Pytanie dotyczy artykułu Qugo, czyli... auto-nogi
Czy na takie Qugo jest potrzebne jakieś uprawnienie/prawo jazdy?

Polecane wpisy

Pan Samochodzik

Rafał Jemielita

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita