Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Rączki umyte?

Rączki umyte?
Źródło: www.thisiscolossal.com

Powtarzamy to pytanie dziesiątki razy dziennie, a dzieci ciągle zachowują się, jakby mydło gryzło, a z kranu buchał żywy ogień. Przy okazji Światowego Dnia Mycia Rąk (15 października) kilka podpowiedzi, jak zachęcić maluchy do poświęcenia kilku chwil na porządne szorowanie.

Mycie rąk to najprostsza, najbardziej dostępna i przynosząca znakomite efekty metoda zapobiegania chorobom. To wiemy. Wiemy też, że porządne mycie rąk może uchronić od paskudnych biegunek, a w sezonie „grypowym” znacznie zminimalizować ryzyko zarażenia się. Oczywiście takie argumenty nie przekonają przeciętnego kilkulatka, bo o jego zdrowie drżą głównie rodzice. Kilkulatek na zachętę potrzebuje czegoś ekstra.

Źródło: www.thisiscolossal.com

Zachętą może być mydło w płynie w chwytliwym opakowaniu. Z rysunkiem ulubionego bohatera albo w kształcie, dajmy na to, mysich uszu (nie byle uszu, ale takich uszu, które każdy rozpozna!). Do tego obowiązkowo niemydlany zapach, bo co to za atrakcja wdychać aromat Białego Jelenia czy nawet zielonego jabłuszka. Mydło pachnące gumą balonową, truskawkowymi lodami albo lemoniadą brzmi zdecydowanie lepiej.

Mało? To może mydło w kostce, w kształcie klocków lego? Ciastek? Kredek? Miśków żelków? Albo jeszcze lepiej: mydło nie tylko w wymarzonym kształcie, ale i samodzielnie zrobione? (To proste: silikonowe foremki + tutorial z internetu i dacie radę!).  A dla wyjątkowo opornych mydła z niespodzianką. Z zatopionym we wnętrzu plastikowym pająkiem (dla nieustraszonych)/pierścionkiem (dla księżniczek). Z pojawiającym się pod wpływem schodzenia kolejnych warstw (czyli, jakby nie było, pod wpływem używania) szkieletem dinozaura. Takie mydło daje pewność, że ręce rzeczywiście będą umyte, a nie tylko z prędkością błyskawicy przesunięte pod strumieniem wody.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Jak dobrze… myć zęby

Joanna Zdzieborska-Żuber

Myjemy ręce. Śpiewająco!

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska