Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Jest moc!

Reebok Spartan Race – warto!

Reebok Spartan Race – warto!
Reebok Spartan Race Poland/ Kasia Bigos i Andrzej Bogdał
Biegi survivalowe to temat, który obecnie w Polsce staje się coraz bardziej popularny. Ludzie szukają adrenaliny w różnych miejscach, a podczas takiego biegu z pewnością nie da się nudzić.

Reebok Spartan Race - jeden z największych wyścigów z przeszkodami na świecie - właśnie zawitał do Polski. Emocjonujące biegi kierowane są do wszystkich, niezależnie od wieku czy poziomu sprawności fizycznej. Każdy może wziąć udział i zaangażować się w nowy rodzaj aktywności fizycznej. Choć wyścig może się wydawać nieludzko trudny, jest to sposób na sprawdzenie samego siebie. Tutaj nie wynik jest najważniejszy, ale wola walki i odpowiednie nastawienie. Zawodnicy nie walczą z czasem, a jedynie z własnym słabościami i psychiką. Przekroczenie mety i ukończenie biegu daje ogromną satysfakcję.

Pierwsza edycja biegu odbyła się 30 sierpnia w Krynicy Zdrój i po prostu nie mogliśmy sobie odmówić wzięcia w niej udziału. Nie był to nasz pierwszy bieg survivalowy i teoretycznie wiedzieliśmy, czego się spodziewać, niemniej jednak górzysty teren zrobił swoje… i jednak trochę nas zaskoczył. Spartan w polskiej wersji to edycje „Sprint”, czyli biegi na dystansie ok. 5 kilometrów (plus). Dodaję plusa, bo w Krynicy wyszło 7,8 kilometra. Jak było? Doskonale! Po raz kolejny muszę powiedzieć, że takie zawody to jedna z najdoskonalszych przygód, które na długo pozostają w pamięci. Nie twierdzę, że było zupełnie „z górki”. Wręcz przeciwnie. Było dużo „pod górkę” i to chyba była najtrudniejsza część trasy. Podbiegi, zwłaszcza ten startowy, skutecznie spowolniły nawet najbardziej zdeterminowanych i wytrwałych biegaczy. A kawałek góry trzeba było pokonać! Po tej fazie zaczęły się pierwsze przeszkody, taplanie w błocie, przeskakiwanie murów i rzut oszczepem. Za nietrafiony – 20 karnych burpees. Od razu potem czołganie pod drutem kolczastym. Postanowiliśmy iść na całość i się przeturlać. Takie patenty są naprawdę przydatne w terenie.

A potem z górki. Bagnisty, bardzo śliski teren, na którym nietrudno skręcić kostkę. Niektórzy nadrabiali tu czas. Nie my! W naszym zawodzie kontuzja eliminuje w zasadzie ze wszystkiego. Zresztą, aż tak się nie spieszyliśmy. Nie traktowaliśmy Spartan Race’a jako wyścigu. Chcieliśmy go po prostu bezpiecznie skończyć. Po drodze jednak kilka niespodzianek: przejście przez ściankę, pokonanie stosu opon, pajęcza siatka, wspinaczka po 4-metrowych linach (byliśmy fizycznie przygotowani, więc bez problemu daliśmy radę, ale zdecydowanie była to jedna z trudniejszych i bardziej niebezpiecznych przeszkód). Potem dół - góra, dół - góra, aż wreszcie potok. Końcowy kilometr to bieg w zimnym jak lód potoku. Z jednej strony każdy miał szansę umyć się z błota i złagodzić ból nóg, niemniej jednak woda była momentami naprawdę lodowata. Nie pomagały z pewnością mniejsze i całkiem duże kamienie. Na końcu jeszcze kilka przeszkód i wreszcie meta. Czas? Nieistotny. Nie był najgorszy, ale za to przeżycie bezcenne! Druga i ostatnia polska edycja Reebok Spartan Race odbędzie się 11 października w Warszawie. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy wam jej gorąco nie polecili!


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Biegowe fakty i mity

Krzysztof Dołęgowski

Sport za granicą rozsądku

Krzysztof Dołęgowski

Trening survivalowy dla biegaczy

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Najpopularniejsze wpisy

Zgrabna pupa – ćwiczenia na pośladki

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Jak pozbyć się oponki z brzucha?

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Kiedy bolą lędźwie

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał