Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Rower do plażowego downhillu

Rower do plażowego downhillu
Na takim rowerze człowiek czuje się naprawdę wolny. Przynajmniej w porównaniu z innymi rowerzystami, którzy po piachu jeździć nie mogą (lub nie chcą). www.danhanebrinkbikes.com

Na fizyce uczą, że w przypadku opon i przyczepności najbardziej liczy się ciśnienie. Na asfalcie, gdy jedziemy autem, powinno być możliwie największe – opona musi przebić się przez warstwę lodu i śniegu, żeby maksymalnie mocno dotykać znajdującego się gdzieś niżej podłoża. W naszym przypadku sytuacja jest niejako odwrotna – żeby koła się w piachu nie zapadały, ciśnienie musi być jak najmniejsze. Jak to uzyskać? Najprościej wypuścić trochę powietrza z gum.

Dan Hanebrink i jego rower. Projektant wygląda na luzaka, ale pracuje dla NASA i jest doświadczonym zawodnikiem-kolarzem. www.danhanebrinkbikes.com

Nie wystarcza? No to trzeba zmienić opony na takie niskociśnieniowe. Powinny mieć też jak największą powierzchnię. W ten sposób ciężar (nasz i roweru) uda się dobrze rozłożyć i pokonamy każdą „miękką” przeszkodę. Popatrzcie na rowery projektu Dana Hanebrinka – X1 i X2! Mają balonowe opony (jako żywo kojarzą się z quadami), aluminiowe ramy z przedłużonym rozstawem osi (idealnie nadają się do zjazdów), specjalnie poszerzone przednie widelce i straaaasznie długie łańcuchy. X1 ma 9-stopniową przerzutkę, zaś X2 – dodatkowy motor elektryczny.

Rowery Hanebrink idealnie nadają się do zjazdów - są bardzo solidne, żeby nie powiedzieć "przeciwpancerne". Do ich produkcji używa się aluminium lotniczego. www.danhanebrinkbikes.com

Ten nie ma wielkiej mocy (750 W), ale z czternastoma biegami „prawie-motor” uzyskuje prędkość około 60 km/h. Do tego skok kół, który wynosi aż 20 cm – na Hanebrinkach można się śmiało puścić na łeb na szyję z dowolnego wzniesienia. A cena? No, taka powiedziałbym amerykańska – Hanebrink X1 kosztuje około 18 tysięcy złotych (przeliczając z dolarów), zaś X2 – 24 tysiące złociszów. Dużo, ale niewielu rowerzystów będzie mogło rywalizować z Wami na piasku, gwarantuję...

Podobno rowery tego typu są nie tylko do rekreacji, ale świetnie nadają się np. dla plażowych ratowników. www.danhanebrinkbikes.com

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Kleptomania hotelowa

Michał Dobrołowicz

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita