Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Saipua – kwiaty, mydło i koniec świata

Saipua – kwiaty, mydło i koniec świata
Mydło dla ogrodników, Saipua.com
Saippua to po fińsku mydło. Sarah Ryhanen nosi fińskie nazwisko, ale jej przedsiębiorczość jest zgoła amerykańska. Wykorzystując wiedzę i doświadczenie rodziców, dziennikarka i stylistka Sarah założyła markę Saipua – świat kwiatów i aromatycznego mydła.

Zastanawiacie się pewnie, dlaczego firma Sary ma w nazwie jedno „p” zamiast dwóch. Wygląda na to, że jej tata, Pentti Ryhanen, jedyny prawdziwy Fin i technik w tym towarzystwie, jest przy tym słabym ortografem. To nie przeszkadza jednak Saipui w ręcznej produkcji pięknych pieniących się kostek, z których każda zawiera najprawdziwszy olej roślinny – ponoć utrzymujący poziom olejów stosowanych do gotowania.

Kwiaty, które Sarah i jej rodzina sprzedają i aranżują z myślą o sesjach, ślubach i florystycznych kursach, pochodzą od niedawna z jej własnej farmy. Farma na Końcu Świata – The Farm at World’s End – to ziemia z uprawą kwiatową, którą Ryhanen kupiła dwa lata temu wraz z partnerem Erikiem. To przepiękne miejsce stanowi więc źródło wszystkich kwiatów wykorzystywanych zarówno do florystycznej praktyki Saipui, jak i do malutkiej manufaktury mydełek.

Malowniczy obrazek z Końca Świata, źródło: WorldsEndFarm.com

Bazą wszystkich mydeł jest oliwa z oliwek. Pomysł na ich wytwarzanie z użyciem roślinnych olejków, maseł, ziół i ekstraktów pojawił się, gdy mama Sary, Susan, przeszła w 1999 roku na emeryturę po trzech dekadach przepracowanych w szkołach. Zaczynała w suterenie swojego domu, z pomocą pudełka po butach w charakterze formy do mydlanych kostek, by siedem lat później z pomocą córki i zięcia otworzyć sklep Saipui na Brooklynie.

Kolaż złożony z wiosennych kwiatów, kompozycja: Saipua, zdjęcie: Jen Huang, źródło: Saipua.com

Wszystkie kostki są ręcznie formowane, przycinane i suszone, choć dzięki inwencji Penttiego – tego, który ma na bakier z ortografią – dziś robi się to przy pomocy specjalnych foremek. Saipua to krótkie serie, pozwalające kontrolować jakość produktów i zachować odnawialność roślinnych składników, przepiękny design opakowań i pełne inwencji połączenia olejków. Najbardziej podoba mi się pomysł na rozmarynowo-miętowe mydło dla ogrodników (na zdjęciu głównym), które ostro ściera brud dzięki zastosowaniu kukurydzy i nawilża spracowane dłonie za sprawą dodatku masła shea. Niebanalnie zapowiada się także morska kostka z zawartością alg nori i zmiażdżonej soli morskiej, perfumowana olejkami z rozmarynu i paczuli.

Źródło: Saipua.com

Już czuję wokół siebie te zapachy, a wy? Śliczne produkty Saipui można kupić przez stronę internetową marki za 10-16 dolarów od kostki. Dostępne w trzech zapachach sojowe świeczki to natomiast koszt 34 dolarów. Pięknoduchom polecam też świetne zdjęcia z farmy World’s End na firmowym blogu Saipui.  

Tagi: ekologia, design

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Mydło z odzysku

Agata Michalak

Najpopularniejsze wpisy