Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Salma Hayek. Jak zmienić o sobie zdanie?

Salma Hayek. Jak zmienić o sobie zdanie?
Salma Hayek. Ta kobieta ma 47 lat, dziecko i kiedyś ważyła 20 kg więcej. Zdjęcie: Twitter
Dziewczyny często narzekają na swoje figury. A to celullit, a to brzuch, którego nie ma, a to zbyt płaskie pośladki. Zawsze coś nie tak.

Salma Hayek zwierzyła się w najnowszym "Glam Belleza Latina", że w ciąży (dawno, jakieś 5 lat temu) przytyła ponad 20 kilogramów. A to nie byłe co, kiedy ma się 156 cm wzrostu i zazwyczaj waży mniej niż 50 kg. "Moje ciało kompletnie się "zdefasonowało". Nic nie było takie jak trzeba, wszędzie waszystkiego było za dużo", twierdzi dziś Salma. To prawda, Hayek w ciąży na pewno nie przypominała tych długonogich modelek, które z przodu mają małą piłeczkę, a dwa tygodnie po porodzie roznegliżowane biorą już udział w pokazach bielizny. Miała ogromny biust (naprawdę imponujący, ja bym go porównała do dwóch średniej wielkości arbuzów) i ogroooomny brzuch. Jestem pewna, że dwa tygodnie po porodzie Salma prędzej wyglądała jak w ciąży, niż jak gotowa na pokaz mody modelka. Oczywiście dzisiaj tego nie żałuje, ale sama przyznaje, że właściwie to cud, że udało jej się wrócić do dawnej figury. Moim zdaniem dzisiaj, w wieku lat 47 wygląda nawet lepiej niż kiedyś. Salma twierdzi, że dopiero ten moment, kiedy jej ciało przestało przypominać to, które znała, dał jej odpowiednią perspektywę. "Dopiero wtedy zrozumiałam, że moje wcześniejsze obiekcje dotyczące figury nie miały żadnego sensu". I tak sobie myślę, że coś w tym jest. My, kobiety, lubimy sobie na siebie ponarzekać. A to nie odpowiada nam nasz rozmiar (najczęściej 36 lub 38), a to cycki mamy za małe, a pośladki za bardzo odstające (lub wprost przeciwnie). Tu nam wisi, tam nam lata, a umięśnione nogi czynią nas za mało kobiecymi. KOSZMAR. A potem przychodzi choroba. Albo ciąża. Nagle chudniemy lub tyjemy, coś na serio się zmienia i okazuje się, że to, co do tej pory nie bardzo nam się podobało, nagle staje się punktem odniesienia. "Ach, wystarczyłoby mi, żebym znów wyglądała tak, jak przed ciążą". "Ach, gdyby tylko moje ciało znów chciało być jędrne jak kiedyś". Nigdy to, co teraz, nie jest wystarczająco dobre. 

Salma Hayek uważa, że to cud, że udało jej się wrócić do dawnej figury. A ja jednak myślę, że to raczej dieta i ciężka praca, bo cuda, niestety, się nie zdarzają. "Codziennie musimy walczyć o siebie, o swoje dobre samopoczucie, bo żyjemy w społeczeństwie, które wciąż jest szorstkie dla kobiet", mówi Salma. "Musisz być mądra, odnosić sukcesy, być dobrą matką, piękną kobietą, wiecznie młodą i wiecznie szczupłą. To straszna presja. Dlatego wydaje mi się, że trzeba wziąć głęboki oddech i zacząć się cieszyć tym, co mamy. Powiedzieć sobie: Zamierzam być najlepsza, jaka mogę być i to jest więcej, niż trzeba", opowiada w wywiadzie. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Salma jest szczupła, wygląda młodo (ma 46 lat), ma wspaniałą pięcioletnią córeczkę, odniosła sukces jako aktorka i producentka filmowa, a w dodatku jej mąż jest milionerem. Jak żyć?

Tagi: uroda, dieta

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy