Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Sean Penn i niby-zdrowie

Sean Penn i niby-zdrowie
Sean Penn w wersji Tarzan. Zdjęcie: East News
O piękny Seanie! Nie miałam pojęcia, że tak wyglądasz, aż do dzisiaj, kiedy zobaczyłam twoje zdjęcia z plaży.

Do tej pory kochałam cię głównie za twoje role, za twój aktorski talent. Za twoje lekkie szaleństwo. Za to, jaki jesteś męski, nawet kiedy grasz geja. Za twoją piękną żonę Robin Wright też cię kochałam, dopóki ją miałeś. A dzisiaj - dzisiaj wszystko się zmieniło. Już rozumiem te kobiety, Scarlett Johansson i nawet Petrę Nemcową, która odwołała swój ślub. Dla ciebie. Bo to nie chodzi tylko o ten seksowny mózg i talent. O ciało też chodzi. Tak. 

Szukam twojego treningu. Na zdjęciach widzę, że biegasz. Często bez koszulki. Po co ci to przepocone giezło w słonecznym LA? Sam biegasz, z dziewczynami biegasz, z trenerem. Na rowerze jeździsz. Na siłowni na pewno też wyciskasz, inaczej nie wyglądałbyś tak... Ale rodzi się pytanie - po co to wszystko robisz? Żeby dobrze wyglądać, czy żeby być zdrowym? To pytanie nie tylko do ciebie, ale do wszystkich twoich koleżanek i kumpli. Tych celebrytów, co muszą mieścić się w rozmiary, które są tak małe, że aż nie istnieją, którzy obsesyjnie przyglądają się każdemu listkowi sałaty w swojej misce, czy aby na pewno nie spadła na niego kropla oliwy i nie dodała najstraszniejszej na świecie KALORII. Tak. Wszyscy oni, albo duża większość, ćwiczą non stop, non stop są na mega przezdrowej diecie, non stop rewitalizują swe ciała w specjalistycznych ośrodkach. 

Ale papieroska po lanczu zapalą chętnie. Albo między zdjęciami. Albo wieczorem na elegancko dizajnerskim tarasie. Alkohol (i nie myślę tu o kieliszku wina) - proszę bardzo. W końcu trzeba się jakoś wyluzować. A proszeczki na sen? Na lęki? Na obudzenie się rano? Na pohamowanie łaknienia? Chętnie, chętnie. O białym proszku, który tak cudownie nakręca i do życia budzi już nie wspomnę. 

Ale wszyscy oni zdrowo jedzą. Dużo ćwiczą. Tylko po co?

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
Ewelindos zapytał(a) 6 stycznia 2013
Pytanie dotyczy artykułu Sean Penn i niby-zdrowie
"Ale wszyscy oni zdrowo jedzą. Dużo ćwiczą. Tylko po co?" - po to żebyśmy my mogły do nich wzdychać :-). Wiadomo, że milej patrzy się na faceta z "kaloryferem" niż z brzuchem piwosza.
Merit odpowiedział(a) 7 stycznia 2013
Tak, oni mają trenerów i dietetyków - a nastolatki popadają przez to w kompleksy ;)
ankan odpowiedział(a) 7 stycznia 2013
Fajnie napisany artykuł :)
Gosia2785 odpowiedział(a) 7 stycznia 2013
I na odwrót faceci również lubią ładne ciałka kobiet :)

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy