Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy konkret

Seks zamiast siłowni? Niestety, niekoniecznie...

Seks zamiast siłowni? Niestety, niekoniecznie...
Nie tylko wy zastanawiacie się, czy seks może zastąpić ćwiczenia na siłowni, jogę czy basen. Ilustracja: shutterstock

Pamiętacie scenę miłosną Angeliny Jolie i Brada Pitta w „Pan i Pani Smith”? Oni to dopiero musieli naspalać kalorii! Nie tylko wy zastanawiacie się, czy seks może zastąpić ćwiczenia na siłowni, jogę czy basen. Naprawdę fajnie by było, gdyby miłosna ekwilibrystyka po obfitej kolacji pozwalała spalić w całości to, co zjedliśmy. W rzeczywistości jednak nie jest tak wesoło. Podczas zbliżeń spalamy niestety niewiele energii.

Przeciętni Kowalscy w swojej sypialni nie są raczej aż tak pobudzeni jak aktorzy na filmach (no dobra, wiem, niektórzy są nawet bardziej) i niestety spalają mniej niż 100 kalorii. I to nie tak hop-siup, bo 100 kalorii to dopiero po 30-minutowym seksie! Nie wiem do końca, co autor tego odkrycia miał na myśli, czy chodzi tu o całość aktu wraz z grą wstępną, całowaniem itp., czy tylko o samo zbliżenie? W każdym razie, przy większej ochocie i predyspozycji można z dużym wysiłkiem wyciągnąć nawet do 300 kalorii. Co równa się jednemu pączkowi, trzem bananom albo na przykład dwóm kajzerkom. Krótko mówiąc i tak nie za wiele.  

Badanie opublikowane w New England Journal of Medicine jeszcze mocniej odziera nas ze złudzeń, dowodząc, że w czasie przeciętnego aktu miłosnego (trwającego kilka minut) spalamy zaledwie 21 kalorii. Nie da rady porównać tego wyniku do siłowni czy basenu, gdzie spalamy średnio 400 kalorii. Biegając 30 minut - 500 kalorii. Nawet na jodze osiągniemy lepsze rezultaty, bo około 200 spalonych kalorii w ciągu godziny.

Ale spokojnie, na szczęście są naukowcy, którzy zamiast myśleć, ile spalamy energii podczas seksu, kombinują, co zrobić, żeby spalić jej więcej! I mówią: Ćwiczyć! Badania pokazują, że:

- ćwicząc poprawiamy samoocenę, czujemy się atrakcyjniejsi, i osiągamy większą satysfakcję seksualną;

- naukowcy z Uniwersytetu w Neapolu dowiedli, że regularne ćwiczenia poprawiają erekcję, a także zmniejszają o 30 proc. ryzyko impotencji po 50-tce;

- ruch to także lepsze krążenie, czyli większe możliwości i doznania w sypialni. Odwrotnie działają papierosy i alkohol w dużych ilościach;

- aktywność fizyczna działa na naszą psychikę (pozwala odreagować stres, poprawić nastrój), i w rezultacie odprężyć się tam, gdzie tego potrzebujemy.

 Uważajcie tylko, żeby się nie przetrenować, bo wtedy spada poziom testosteronu i cały wysiłek idzie na marne...

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy