Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Sharon Stone. Tak się sprzedaje okładki

Sharon Stone. Tak się sprzedaje okładki
Sharon Stone w czasie sesji dla Shape'a.
Na okładce marcowego amerykańskiego Shape'a Sharon Stone. Pięćdziesięciosześciolatka! Powiecie, że wyczyszczona, wyszczuplona, w gorsetach. Powiecie, że każda z nas wyglądałaby podobnie na okładce. Ja jednak nie byłabym taka pewna...

"Nie chcę być "wiecznie młoda", bo nie uważam, że kobieta jest atrakcyjna tylko wtedy, kiedy jest młoda", twierdzi Sharon. "Chcę wyglądać najlepiej, jak się da w swoim wieku", dodaje. Oczywiście na zdjęciach, zwłaszcza okładkowych, zawsze wygląda się lepiej, niż w rzeczywistości. Ale na stronie internetowej Shape'a znajdziecie też film z tzw. backstage'u sesji. I tam widać już Sharon w pełnej krasie - na twarzy ma jakieś zmarszczki, ale ciało, jej ciało, ubrane w krótkie obcisłe legginsy i szary podkoszulek jest po prostu boskie. A ciała nie da się oszukać. Pewnie, jak się człowiek uprze, da się je jakoś zoperować, ale ja nie wierzę w trwałość efektów takiej chirurgicznej ingerencji. Ok, być może majstrowała trochę przy biuście, stać ją też na rozmaite zabiegi - ujędrniające, nawijżające, raleksujące. Ale praca też tam jest.

"Wielu chirurgów marzyło o tym, żeby zrobić mi lifting twarzy", twierdzi. Ona jednak twardo odmawia. "Co mi po tym liftingu? Co mi po tej gładkiej twarzy, która po tego typu zabiegach zaczyna wyglądać jak dziesiątki innych, takich samych twarzy? W LA to standard - mały nosek, wypełnione bruzdy i policzki, ostrzyknięte kurze łapki, "nadmuchane" usta. Do tego utleniona czupryna blond i super białe zęby - implanty. Tak wyglądają zastępy kalifornijskich kobiet". A Sharon nie chce wyglądać jak one. Nie chce być jedną z tych opuchniętych lal. Oczywiście kiedy spotkacie ją na ulicy nie będzie wyglądała jak w reklamie Diora, ale i tak prezentuje się wspaniale. 

Jest wysoka, szczupła. Kiedyś postanowiła, że postara się starzeć jak tancerka, bo ich ciała najpiękniej "zachowują się" z wiekiem. Dlatego Sharon tańczy, ćwiczy jogę, bardzo dużo się rozciąga. "Za każdym razem, kiedy ćwiczę, staram się robić coś innego, angażować inną partię mięśni. Mogę też ćwiczyć wszędzie, nie potrzebuję do tego ani profesjonalnego trenera, ani sali ćwiczeń". Dieta? Pewnie, że tak. W jej wieku nie da się wyglądać dobrze bez odpowiedniej diety. Jej ukochanym daniem nie jest już puree ziemniaczane z ciężkim, mięsnym sosem. Dziś Sharon stawia na steki, żeberka, befsztyki - może sobie na nie pozwolić, bo ma cholesterol w normie i niskie ciśnienie. Nie pije też alkoholu. Nigdy! (do tego przyznaje się coraz więcej gwiazd, chyba że kłamią). 

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Ratunku – nie mogę przytyć!

Małgorzata Różańska

Najpopularniejsze wpisy