Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Slow Motion

Siedzenie w zenie

Siedzenie w zenie
Zdjęcie: archiwum własne

Gdybyśmy zapytali mistrza medytacji, co się dzieje z naszym umysłem w trakcie medytowania, prawdopodobnie usłyszelibyśmy: - „Gdy zamiatasz podłogę, jesteś szczotką, a gdy malujesz, jesteś pędzlem” lub zostalibyśmy potraktowani jak pewien profesor z buddyjskiej przypowieści.

"Znakomity uczony z Zachodu odwiedza mistrza Zen. Chce z nim rozmawiać o medytacji. Mistrz częstuje profesora herbatą. Filiżanka jest już pełna, jednak mistrz dalej nalewa. Herbata rozlewa się na tacę. Profesor woła:- „Wystarczy! Na więcej nie ma już miejsca!”. Na to mistrz powiada: - ”Jesteś jak ta filiżanka, wypełniony po brzegi własnymi opiniami, sądami i przekonaniami. Aby studiować medytację, musisz opróżnić swój umysł.”

Mistrzowie Zen mówią mało, jeszcze mniej tłumaczą. Dla naszych rozgadanych zachodnich umysłów to szokujące podejście. Mierząc się z milczeniem, czujemy się bezradni i niespokojni. Przyzwyczajeni do powodzi słów, instrukcji i objaśnień, gdy jedyną wskazówką do medytacji jest: - „Usiądź i medytuj”, mamy wrażenie, że to żart. Tymczasem rozprawianie o teorii medytacji jest w gruncie rzeczy zaprzeczeniem istoty tej praktyki, rozumianej jako opróżnianie umysłu codziennie - wciąż od nowa. Cóż nam przyjdzie z wiedzy, że medytacja zwiększa aktywność lewej półkuli mózgu odpowiedzialnej za pozytywne emocje, jeśli nie będziemy po prostu codziennie medytować,  pozbywając się natłoku, myśli, słów, informacji, po to by z czasem usłyszeć siebie.

Niezależnie zatem od tego, czy Twoje pojecie o medytacji jest imponujące, czy znikome, możesz dotknąć jej oddziaływania wyłącznie poprzez osobiste doświadczenie, codzienne zasiadanie do praktyki i opróżnianie umysłu wciąż od nowa. I choć, jak już zostało powiedziane , medytacja jest doświadczeniem osobistym i jako takie wymyka się wszelkim regułom i definicjom, to jednak istnieje zbiór zasad, które mogą być na początku pomocne. Zapoznaj się z nimi, a następnie, no cóż, po prostu usiądź i medytuj…

Wskazówki do medytacji z oddechem:
- usiądź z prostym kręgosłupem w siadzie skrzyżnym, japońskim lub na krześle
- dłonie ułóż na kolanach, złącz kciuk i palec wskazujący lub połóż lewą dłoń na prawej, tak aby kciuki się zetknęły
- oczy zamknij lub otrzymaj półotwarte
- uświadom sobie swój oddech i wyrównaj go
- przez cały czas medytacji utrzymuj uwagę na oddechu, licząc dla ułatwienia oddechy od 1 do 10 (wdech, wydech – jeden, wdech, wydech – dwa etc.)
- gdy zauważysz, że twój umysł błądzi, wspomina, planuje lub fantazjuje, łagodnie wróć uwagą do oddechu. I tak przez cały czas praktyki.
- nie oceniaj swojej medytacji i pamiętaj, że nieudana jest tylko ta medytacja, która się nie odbyła


Tagi: psychologia

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
Dominika zapytał(a) 18 lutego 2014
Pytanie dotyczy artykułu Siedzenie w zenie
Pomocny artykul! Zawsze chcialam sie za to zabrac, ale nigdy nie ma czasu. Artykul przypomnial mi o tym zeby sie do tego zabrac. Mam nadzieje ze bedzie tutaj wiecej o tym temacie!?
jine92 odpowiedział(a) 24 marca 2014
Medytacja.. Mmm... Cos wspanialego

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy