Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy konkret

Siłownia w domu – kiedy ma sens?

Siłownia w domu – kiedy ma sens?
Zdjęcie: shutterstock

Stacjonarne rowery, orbitreki, bieżnie – czy mając je w domu, ćwiczymy częściej? Prawie połowa osób przyznaje się, że nie. Wiemy, dlaczego tak jest.

Jakiś czasu temu dzwoni do mnie znajoma i ogłasza: - Obkupiłam się: rowerek, bieżnia. Teraz mam w domu siłownię. Będę na bank ćwiczyć. Dziś, po około dwóch latach, pytam, jak tam ta siłownia? - Stoi w garażu i kurzem zarasta… I tak ma 40 proc. kupujących tego typu urządzenia z przeznaczeniem do domowego użytku – wynika z raportów konsumenckich.

Kilka lat temu w Brown University (USA) przeprowadzono eksperyment, w którym zachęcono kilkaset osób do regularnego ćwiczenia. Prawdopodobieństwo rozpoczęcia programu treningowego wzrastało o 73 proc., jeśli uczestnicy mieli w domu sprzęt sportowy. Ale po roku szansa kontynuowania treningu była o 12 proc. niższa w tych przypadkach niż u osób, które nie miały w domu urządzeń rodem z siłowni. To o co tu chodzi?

Ważniejsza okazała się wiara we własną skuteczność, czyli głębokie przekonanie, że mamy wystarczająco siły, aby osiągnąć swój cel. Niezależnie od tego, co jest tym celem. To może być lepsze zdrowie, atrakcyjniejszy wygląd czy poprawienie sobie humoru. W tym samym badaniu naukowcy mierzyli odczucia u wszystkich uczestników i dowiedli, że wysokie przekonanie o własnej skuteczności daje 3 razy większe prawdopodobieństwo, że będziemy kontynuować ćwiczenia przez co najmniej rok.  

- Przekaz naszych badań nie jest taki, że domowy sprzęt do ćwiczeń nie działa. Jest tylko bardzo małym fragmentem układanki - może ułatwić nam ćwiczenie, ale nadal potrzebujemy dostarczania sobie motywacji – mówi kierujący badaniami prof. David M. Williams.

Po raz kolejny potwierdza się zasada, że odpowiednia postawa jest cenniejsza od najbardziej wymyślnych sportowych sprzętów.


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Dziewczyno, nie bój się siłowni!

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Napęd do roweru

Rafał Jemielita

Najpopularniejsze wpisy