Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Skarbiec regionalnych cudeniek

Skarbiec regionalnych cudeniek
Skarbiec Ducha Gór w Karpaczu produktem regionalnym stoi! Zdjęcie: archiwum autorki
Pora odczarować regionalne produkty! W zasobach takich sklepików, jak Skarbiec Ducha Gór w Karpaczu, kryje się cała masa talentu. A za ich powstaniem stoi spora determinacja.

Już nazwa Skarbiec Ducha Gór wskazuje, że ktoś pomyślał, zanim skrzyknął kilkudziesięciu wytwórców produktów regionalnych. Duch Gór nawiązuje subtelnie do karkonoskich legend, które podkreślają unikalny klimat jeleniogórskiej kotliny. Wizyta w tej okolicy to wielka frajda nie tylko dla wspinaczy i górolubów – na tych zielonych pagórkach roi się od pałacyków i zameczków (np. w Kowarach, Bolkowie czy Miłkowie) i urokliwych dworków. Chciałoby się, żeby Kotlina była też skarbcem regionalnych wyrobów, takich chociażby jak sery, wędliny czy chleb, a przynajmniej rękodzieło. Taka oddolna regionalna twórczość to jednak też nie oczywistość. Na Dolny Śląsk ruszyłam tropem pierników, które w tamtym – onegdaj niemieckim – regionie dawniej wytwarzano.

skarbiec

Dziś tę piękną tradycję pielęgnuje Marcin Goetz ze Słodkiej Chatki, ale wciąż razem z żoną napotyka trudności, gdy starają się zarażać entuzjazmem dla tradycji i lokalnych walorów zasiedziałych w Kotlinie sąsiadów. Na szczęście udaje im się to coraz lepiej. To za pośrednictwem Marcina i Doroty odkryłam właśnie Skarbiec Ducha Gór i jego zasoby.

skarbiec

Skarbiec Ducha Gór wita gości zachęcajacym hasłem „Pierniki, czapki, biżu, miody", zdjęcie: archiwum autorki

Dlaczego wspominam o tym na blogu poświęconym ekologicznemu designowi? Otóż dlatego, że jedzenia, kojarzonego często z regionaliami, tak dużo w Skarbcu Ducha Gór nie uświadczycie. Wyjątek stanowią właśnie pierniki Marcina i akcesoria z nimi powiązane (w planach albo już w sprzedaży są etui na smartphone’y, koszulki czy breloczki) oraz soki z Maciejowego Sadu i Gospodarstwa Ekologicznego Eko-Ar. Wielbicieli słodkości ucieszą jeszcze miody ze Spiżarni Miodowej z nieodległej Oławy, czasami bywają też wyróżnione mianem produktu tradycyjnego sery z Koziej Łąki (ja się na nie niestety nie załapałam). Wszystkie te produkty powstały z lokalnych zasobów, choć nie wszystkie w samej Kotlinie. Większość nie bez trudu znalezionych (czasem także długo do produkcji namawianych, a także specjalnie szkolonych) wytwórców to jednak autorzy różnie rozumianego rękodzieła. Kilkoro z nich korzysta z lnu, który w nieodległych Kowarach i całym Dolnym Śląsku przetwarzano kiedyś na potęgę. Jego współczesną emanacją – szytą ręcznie z lokalnych zasobów i w poszanowaniu surowego charakteru tego surowca – są np. lniane sówki Rosy Reginy

skarbiec

czy zabawki autorstwa Kamili Skruszeniec, które świadomi rodzice mogą sprawić swoim dzieciom. Kamila prowadzi też zresztą osobny sklep – Skruszakowo – ze swoimi „skruszakami”.

skarbiec

Skarbiec to także dobry dom dla „skruszaków"

Ciekawie prezentowały się w Skarbcu bransoletki z haftem krzyżykowym, który jest ładnym i dyskretnym ukłonem w stronę popadającej w zapomnienie tradycji zdobniczej, a także dużo sprytniejszym chwytem sprzedażowym niż jej propagowanie w postaci droższych i znacznie bardziej zobowiązujących koszul zachełmiańskich tymże haftem ozdobionych.

skarbiec

Skarbiec troszczy się też o węch klientów, prowadząc w swoim asortymencie domowej roboty mydełka, kosmetyczne drobiazgi i kostki zapachowe z Zielonego Laboratorium.

skarbiec

Mydełka i kostki zapachowe z Zielonego Laboratorium, zdjęcie: archiwum autorki

Obok kilku mniej przeze mnie kochanych produktów znalazłam też urocze przejawy inwencji prowadzącego Skarbiec Rafała – krasnala ubranego w nową w asortymencie czapę, który z witryny odprowadza czułym wzrokiem strudzonych wędrowców.

skarbiec

Życzę mu i panu Rafałowi jak najwięcej gości i jak najwspanialszego rozwoju lokalnej inwencji – oby design, lokalne wzornictwo i rękodzieło kwitły jak najobficiej!

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Jajko i jego domek

Agata Michalak

Najpopularniejsze wpisy