Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Smartfon zabija koncentrację

Smartfon zabija koncentrację
Ilustracja: Izabela Dudzik | www.dewizka.tumblr.com
Podobno złota rybka potrafi utrzymać uwagę na jednej rzeczy przez dziewięć sekund. Człowiek ze smartfonem przez zaledwie osiem. Jeszcze 16 lat temu było z tym o połowę lepiej.

Dwa lata temu Brian Carovillano, jeden z dyrektorów Associated Press, wysłał do swoich reporterów notkę z zaleceniem, by przygotowywane przez nich materiały miały od 300 do 500 słów, a jedynie w wyjątkowych wypadkach od 500 do 700 słów. To mało. Zrobił to dlatego, że jest przekonany, iż obecnie tzw. czas uwagi odbiorców nie pozwala im przyswoić dłuższych tekstów.

W ubiegłym roku Microsoft podzielił się wynikami sporych badań, w których sprawdzał, jak w ostatnich 15 latach zmieniło się to, przez jak długo przeciętny człowiek jest w stanie utrzymać uwagę na jednej rzeczy. Przy czym chodziło o uwagę przejściową, krótkotrwałą. To jak długo jesteśmy w stanie skupić się na jednej informacji lub myśli, zanim zastąpi ją inna.

Naukowcy zatrudnieni przez informatycznego giganta przebadali 2000 Kanadyjczyków. Zrobili to z pomocą mobilnych gier, a na dodatek ponad 100 osób skontrolowano z użyciem elektroencefalografu. Okazało się, że od 2000 roku czas uwagi przeciętnego człowieka skurczył się o 50 proc. Wówczas było to 12 sekund. Dziś już po ośmiu przeskakujemy myślami na nową rzecz. Spadliśmy za złote rybki, które utrzymują uwagę przez dziewięć sekund.

Nie jest trudno wskazać winnego: to elektronika oraz internet. Z raportu Microsoftu można dowiedzieć się, że 77 proc. ludzi w wieku od 18 do 24 lat mówi, że „kiedy nic nie przyciąga mojej uwagi, to pierwszą rzeczą, którą robię, jest sięgnięcie po telefon”. Nigdy nie byliśmy narażeni na taki zalew informacji jak dzisiaj i konieczność szybkiego oddzielania śmieci od rzeczy wartych uwagi. Nigdy też nie trafiały one do nas w tak angażujący  sposób i z tak wielu źródeł jednocześnie. Efektem jest ciągłe przenoszenie uwagi z okienka na okienko, ale też z urządzenia na urządzenie. Kiedy brytyjski oddział zajmującej się reklamą firmy OMD przeprowadził badania, w których sprawdzał, w jaki sposób przeciętna osoba korzysta dziś ze smartfonu, tabletu oraz laptopa, to okazało się, że w ciągu godziny przerzuca uwagę z jednego urządzenia na inne średnio 21 razy.

Plusem jest to, że rozwijamy wielozadaniowość oraz podzielność uwagi.

Minusem jest to, że ciągle jesteśmy rozproszeni. Nasz mózg, choć plastyczny i daje sobie radę w takim środowisku, nie jest przyzwyczajony do ciągłego przeskakiwania między dużą liczbą bodźców. Krótszy czas uwagi to tylko jeden z objawów większego problemu. Inne to słabsza pamięć, problemy z koncentracją i skupieniem się na zadaniu, uważnością, efektywnością pracy.

Problemom z czasem uwagi można jednak zaradzić. Jedna z najlepszych metod to trening uważności (więcej o nich znajdziecie tutaj).

Inny sposób to duży rygor w używaniu rozpraszaczy, czyli głównie elektronicznych gadżetów. Jeżeli coś robimy, to wyłączamy smartfona. Jeżeli oglądamy film, to… oglądamy film, a nie sprawdzamy messengera. Odcięcie od zawracających głowę drobiazgów poprawia koncentrację.

A jeszcze innym sposobem są książki. Czytanie wymusza zupełnie inny rodzaj uwagi niż internet i ma moc neutralizowania jego negatywnych skutków. Książka pozwala odzyskać zdolność układania fragmentów w spójną całość i pamiętania tego, co czytało się kwadrans wcześniej.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

Najpopularniejsze na blogu