Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Śniadaniówka na medal

Śniadaniówka na medal
Zdjęcie: shutterstock

Dobrze skomponowane śniadanie nie tylko zaspokaja głód, daje też daje energię na cały dzień i dostarcza mózgowi paliwo do pracy. Dzieci grymaszą, wiadomo. Ale naprawdę nie musi się kończyć na słodkiej bułce, ciastkach i batoniku!

Co wkładacie dzieciom do śniadaniówek? Przygotowanie drugiego śniadania, które nie tylko jest pożywne i daje moc, ale też spotyka się z entuzjazmem obdarowanych i znika z lunchboxa, to nie lada wyzwanie. Niestety, bywa że nawet u najbardziej zaangażowanych rodziców zapał do robienia apetycznych i odjazdowych kanapek kończy się wraz z pierwszym tygodniem września, a przecież jeść trzeba. Oto kilka pomysłów, jak zrobić zdrową przekąskę, która nie wróci w plecaku wraz z dzieckiem do domu, a przy okazji spędzić w kuchni nie więcej niż kilka minut.

Bo żeby przygotować coś smacznego i zdrowego, wcale nie trzeba wstawać z kurami. Zrobienie drugiego śniadania w domu zajmie nie więcej czasu, niż wyjście do sklepu po słodką bułę i kolorowy napój. Naprawdę! Na szkolnej przerwie odbywa się istna giełda śniadaniowa. Co kto ma, z czym ma i czy da gryza. Już dlatego warto się postarać. Nieśmiertelna kanapka? Daje radę, zwłaszcza ta na ciemnym pieczywie, z sałatą i wędliną lub serem. Do tego jabłko i klasyk klasyków gotowy. Że nudno? Rodzajów pieczywa, ciemnego też, jest tak wiele, że wystarczy na cały tydzień różnorodności. Kromki można kroić w kwadraty, prostokąty, trójkąty, albo delikatnie rozwałkowane zwijać w rulony – drobne modyfikacje robią wielką różnicę.

Zamiast gotowej kanapki można przygotować listek chrupkiego pieczywa, plasterek wędliny i pokrojone warzywa. Niby to samo, ale oddzielnie smakuje jednak inaczej. Wrapy z nadzieniem z resztek kurczaka z obiadu, papryką i dipem na bazie jogurtu. Koreczki z mozzarelli i pomidorów koktajlowych (te duże będą się rozlatywać). Sałatka – to dopiero pole do popisu, wystarczy pamiętać, że zazwyczaj zło czai się w sosie i ten zawiesisty zastąpić oliwą albo jogurtem z odrobiną ziół. Ważna rzecz: warzywa nie kończą się na ogórku, pomidorze i kawałku czerwonej papryki. Zwłaszcza w szczycie sezonu, na przełomie lata i jesieni, warto korzystać ze wszystkiego, co tylko dostępne: do śniadaniówki nadaje się i ugotowana fasolka szparagowa, i cząstki brokuła albo kalafiora, i surowa marchewka. Podobnie rzecz się ma z owocami: jabłko zniesie trudy transportu najlepiej, ale są przecież i gruszki, i śliwki, winogrona i banany. Te ostatnie, na zmianę z jagodami, z każdego naturalnego jogurtu zrobią jogurt bardzo owocowy.  Gdy dorzucie jeszcze garść orzechów, migdałów albo pestek dyni, zadowolony będzie i uczeń, i jego układ nerwowy. Z punktu widzenia dziecka ma być kolorowo, chrupiąco i żeby dało się zjeść na jednej nodze.

Sensowne skomponowanie śniadania znacznie ułatwia pudełko z przegródkami. Po pierwsze pomoże zachować estetyczny kształt produktom, które prawdopodobnie nie dotrwałyby w dobrej formie do przerwy, po drugie ułatwi zorientowanie się, czy posiłek jest dobrze zbilansowany – czyli czy wrzuciliśmy do pudełka produkty z różnych grup pokarmowych (mówiąc po ludzku: czy przekąska jest różnorodna, a nie monotonna). Gdy wypełniamy poszczególne przegródki, widać to jak na dłoni. Po trzecie: w pudełku wszystko wygląda apetycznie i nawet po słupki marchewki chce się sięgać.

Czy do śniadaniówki wkładać „słodkie”? Pewnie, zakazany owoc kusi najbardziej i lepiej mieć kontrolę nad ilością i jakością słodkości, które pochłaniają dzieci. Słodkie słodkiemu nierówne. Ciasteczka owsiane zdadzą egzamin. Domowe masło orzechowe (robi się 3 minuty!) ma wielu fanów. Kostka ciemnej czekolady to też dobry wybór. Kawałeczek (kawałeczek!) domowego ciasta będzie zawsze lepszy od batonika albo pączka.

Przygotowując drugie śniadanie, pamiętajcie, że przed wyjściem do szkoły obowiązkowo trzeba zjeść to pierwsze. Owsiankę albo kaszę jaglaną na słodko możecie przygotować wieczorem, a po wstaniu tylko podgrzać i uzupełnić o owoce, orzechy, odrobinę miodu. Dzieci, które wychodzą z domu z pustym żołądkiem, nie tylko są głodne. Mają też kłopoty z koncentracją, ze zmuszeniem mózgu do pracy, a na przerwie prawdopodobnie rzucą się na byle co z automatu albo sklepu za rogiem.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Drugie śniadanie

Agata Michalak

Dobry kompres nie jest zły

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska