Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Sowa w modzie i designie

Sowa doczekała się już poczytnego miejsca w panteonie zwierzaków designu, gdy ubiegłoroczna edycja festiwalu Łódź Design wybrała ją na swój symbol. W tym roku triumfy święciła oficjalna koszulka z wzorem przypominającym sowę – przynajmniej niektórym! Model pt. „Mięśnie", który dla mnie jest właśnie wariacją na temat portretu tego mądrego ponoć ptaka, trafił na festiwalowe t-shirty dzięki uznanej projektantce Agacie Wojtkiewicz, projektującej lokalnie, z dużą dbałością o detal i jakość.

Sprytnym patentem ze zgoła innej dziedziny projektowania jest też sówka-pluszówka marki West Paw, zrobiona z myślą o psach z przetworzonych włókien IntelliLoft© odzyskanych z butelek po napojach. Sowy-zabawki kosztują tylko 13 dolarów, piszczą, jak się je ściśnie (mają w sobie dźwięczący mechanizm) i nadają się do prania w pralce. Uroczy gadżet dla czworonoga, który nie ulegnie zniszczeniu w trzy minuty i bardziej przysłuży się środowisku niż klasyczne gumowe obrzydlistwa!

Źródło: Westpawdesign.com

Z sowich wzorów już dla ludzi najpiękniejszy jest fiński nóż marki Marttiini, robiony ręcznie tam, gdzie wszystkie produkty tej marki – w fabryce w Rovaniemi, działającej od lat 20. ubiegłego wieku. Tutaj świadome podejście do designu ogranicza się przede wszystkim do pełnego pietyzmu stosunku do tradycyjnych rzemieślniczych praktyk i ich kultywowania przy pomocy lokalnej siły roboczej. Wiele z noży Marttiini do dziś cieszy się największym powodzeniem w swojej ojczyźnie – np. wśród wypasających renifery „kowbojów północy”. Gdybyście chcieli, przy ich pomocy możecie rozpalić ogień albo nawet coś wyrzeźbić – oczywiście z odzyskanego drewna! Do kupienia za 135 euro na stronie producenta

Źródło: Marttiini.fi

W sklepach, także tych sieciowych, dużo jest sowiej biżuterii. Żeby natrafić jednak na coś eko, trzeba poszukać dalej. Np. aż w Stanach, gdzie za pośrednictwem sklepu Polydore znajdziemy pierścionki i naszyjniki Julii Failey z odzyskanych kruszców.

Źródło: JuliaFailey.com

A wy jakie zwierzaki lubicie najbardziej?   

Tagi: ekologia, design

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Wazon okazjonalny

kolektyw: Ewa Panewka i Wanda Dysk

Najpopularniejsze wpisy