Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Niezłe klimaty

Srebrzysta inwazja

Srebrzysta inwazja
Styczeń 2013 r. Srebrzyste obłoki widoczne na granicy kosmosu. Pomarańczowa warstwa blisko globu to troposfera sięgająca do wysokości 10 km. Zdjęcie wykonane z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Źródło: William L. Stefanov/NASA-JSC
Pojawiły się pod koniec XIX w. Były wtedy nieliczne. Ostatnio jednak szybko ich przybywa. Skąd się wzięły? I dlaczego jest ich coraz więcej?

Woalka z perłowych lub niebieskawych włókienek powstaje na wysokości 80-85 km, czyli baaardzo wysoko! Zwykłe chmury sięgają najwyżej do 12-15 km. Ale obłoki srebrzyste to odrębna kategoria. Formują się tylko w cieplejszej połowie roku i jedynie w wyższych szerokościach geograficznych. A swoje istnienie zawdzięczają prawdopodobnie drobinom materii pozaziemskiej.

Najlepiej widać je oczywiście z kosmosu. Najnowsze zdjęcie zagadkowych świetlistych smug pojawiających się na granicy kosmosu wykonała w przedostatni dzień stycznia kamera umieszczona na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) szybującej na wysokości blisko 400 km. Orbitalny wehikuł znajdował się nad południowym Pacyfikiem, a oko obiektywu zwrócone było w kierunku Antarktydy.

Inna wspaniała fotografia tego zjawiska (poniżej) wykonana została również pod koniec stycznia, ale trzy lata temu, gdy ISS szybowała nad południowym Atlantykiem:

Źródło: William L. Stefanov/NASA-JSC

I kolejne jedno zdjęcie niebieskawo-srebrzystych obłoków, wykonane z pokładu ISS w lipcu 2010 r.:

Źródło: William L. Stefanov/NASA-JSC

Tym razem pojazd znajdował się nad grecką wyspą Kos i pędził w kierunku Azji ku wschodzącemu Słońcu podświetlającemu na żółto i pomarańczowo zwykłe chmury w pobliżu ziemskiego globu oraz obłoki srebrzyste dryfujące wysoko w górze.

Świetlistą mgiełkę na niebie można oglądać również z powierzchni Ziemi. Sto lat temu widywano ją głównie za kołem polarnym. Ale od kilkunastu lat jest inaczej – zagadkowe chmury pojawiają się coraz dalej od biegunów. Przy odrobinie szczęścia da się je zobaczyć także nad Polską. Nie, jeszcze nie teraz, w środku zimy, ale zwykle od maja do sierpnia. I oczywiście nie codziennie, bo choć coraz częstsze, wciąż są dość rzadkim zjawiskiem. Może latem wrócimy do tematu. Może komuś z Was uda się podczas spaceru sfotografować poświatę? Na zachętę - fotografia wykonana w lipcu 2010 r. w Danii. 

15 lipca 2010 r. Obłoki srebrzyste nad miejscowością Billund w Danii. Ąutor: Jan Erik Paulsen

Kiedy należy wypatrywać obłoków srebrzystych? Jedynie po zachodzie i przed wschodem Słońca. Najniższe warstwy atmosfery skryte są wtedy w cieniu, natomiast na górze nadal (lub już) jest jasno. Tylko w takich porach dnia kryształki lodu dryfujące na olbrzymich wysokościach są podświetlane od spodu przez Słońce, które samo ukryte jest za horyzontem. Efekt znika wraz z nadejściem całkowitego zmroku oraz po wzejściu gwiazdy, której potężne światło przyćmiewa wszystko.

Dla naukowców obłoki świetliste stanowią twardy orzech do zgryzienia. Początkowo ich powstanie wiązano z potężną erupcją wulkanu Krakatau w 1883 r. Mijały jednak dekady, a zagadkowe efekty świetlne zamiast zaniknąć, coraz częściej pojawiały się ponad głowami zadziwionych ludzi. Zaczęto więc szukać innego wyjaśnienia zagadki. Ustalono, że obłoki powstają na wysokości 80-85 km, czyli tam, gdzie temperatury w ziemskiej atmosferze są rekordowo niskie. Spadają nawet do  -150°C.

W takiej zamrażarce cząstki pary wodnej, które jakimś cudem dotarły tak wysoko, zmieniają się w malutkie kryształki lodu mające średnicę poniżej 100 nanometrów (rozmiar wirusa). Tyle, że  para wodna i niska temperatura nie wystarczą do powstawania chmur. Potrzebne są zarodki, czyli maciupkie cząstki stałej materii, wokół których para wodna mogłaby przekształcać się w lód. Skąd na takiej wysokości takie mikrusy? Raczej nie z powierzchni globu, bo jak niby miałyby tu dotrzeć. Uznano, że zarodki muszą mieć pochodzenie pozaziemskie, ale to wciąż jest badane.

Naukowcy próbują też wyjaśnić, dlaczego obłoków srebrzystych tak szybko przybywa od dwóch dekad. Podejrzewają, że to wzrost temperatur blisko powierzchni globu doprowadził do wychłodzenia wyższych warstw atmosfery i w efekcie do zwiększenia tam ilości kryształków lodowych. Zatem ekspansja świetlistych obłoków może być konsekwencją globalnego ocieplenia.. Niewykluczone, że za sto lat staną się one równie powszechne, jak zwykłe chmury, a latem o zachodzie i wschodzie Słońca niebo nad Polską będzie się stale mieniło perłowymi, niebieskawymi i srebrzystymi barwami.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Hello, to halo!

Andrzej Hołdys

Najpopularniejsze wpisy