Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy konkret

"Still Alice" – wyrok zapisany w genach

"Still Alice" – wyrok zapisany w genach
Zdjęcie: Capital Pictures/East News

Wiele badań dowodzi, że chorobę Alzheimera można opóźnić a nawet jej zapobiec poprzez regularny sport i trenowanie umysłu, jak np. rozwiązywanie krzyżówek, łamigłówek czy grę w szachy. Zaprzecza temu film "Still Alice", dzięki któremu Julianne Moore, odtwórczyni tytułowej roli, otrzymała niedawno Oscara. Zatem mamy wpływ na Alzheimera czy nie?

Dlaczego film poruszył mnie bardzo tym, którzy oglądali, tłumaczyć nie muszę. W paru słowach to opowieść o miłości, o roli rodziny w obliczu koszmarnej choroby, o potrzebie wyrozumiałości. Ale przede wszystkim to opowieść o chorobie Alzheimera, jednak innej niż ta, którą znamy. Nie oglądamy demencji starego człowieka, a utratę tożsamości przez młodą, wykształconą, bystrą kobietę, która doświadcza tego w sposób nagły i niespodziewany. I co najgorsze, nie ma ona na to wpływu. Trochę się to mija z naszym częstym wyobrażeniem.

Alzheimer to wciąż niemała zagadka dla naukowców. Wiadomo jednak, że część chorych może być nosicielami mutacji genowej. Ta może być dziedziczna, ale nie musi. Od ekspertów z Centrum Badań nad Chorobą Alzheimera na Uniwersytecie w Waszyngtonie dowiadujemy się, że u około 25 proc. osób z tą chorobą istnieją podobne przypadki w rodzinie. W tej grupie najczęściej pojawiają się tacy, którzy pierwszych objawów doświadczają bardzo wcześnie, bo między 30. a 60. rokiem życia (normalnie demencja atakuje powyżej 65. roku życia). Występuje to jednak bardzo rzadko - u mniej niż 5 proc. wszystkich chorujących na Alzheimera. Taki właśnie nietypowy przypadek odnajdujemy w Still Alice. Tytułowa bohaterka ma 40 lat, jest profesorem lingwistyki na uniwersytecie, uprawia regularnie sport, dobrze się odżywia, rozwija zainteresowania, jest ambitna i błyskotliwa. Co jest nie tak?! Choruje w wyniku mutacji preseniliny, czyli jednego z trzech genów, które obecnie podejrzewa się o związek z rozwojem Alzheimera. Jedna z jej córek także odkrywa u siebie podobną mutację. W takich sytuacjach niewiele da się zrobić.

W pozostałych przypadkach doniesienia naukowe napawają nas większym optymizmem. Nikt nie wyklucza, że objawy demencji możemy opóźniać poprzez styl życia: trenowanie szarych komórek, dietę i ruch. Badanie z Proceedings of the National Academy of Sciences dowiodło, że osoby, które regularnie czytają albo w inny sposób poprawiają aktywność umysłową, 2,5 raza rzadziej chorują na Alzheimera. Regularnie ćwicząc, także zmniejszamy ryzyko rozwoju Alzheimera, nawet o 50 proc.! - pokazują dane Alzheimer’s Research and Prevention Foundation. Na naszą niekorzyść działa jednak upływający czas, więc im szybciej zaczniemy zapobiegać, tym mamy większą szansę skutecznie się od tego wyroku odwołać albo chociaż przełożyć go na późniejszy termin.


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy