Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Stówka! Smacznego!

 Stówka! Smacznego!
Komunikacyjny torcik bez sztucznych dodatków od Gimme Some Oven, GimmeSomeOven.com
Dzisiaj stuknęła mi stówka – nie lat, dzięki bogu, tylko wpisów na He!!o Zdrowie! Na tę okoliczność postanowiłam wynaleźć coś miłego i dla was, i dla siebie. A czy jest coś przyjemniejszego niż piękne desery?

Pytanie retoryczne nie wymaga odpowiedzi, jak wiemy od czasów podstawówki, ale i tak czuję się w obowiązku umotywować mój wybór na blogu poświęconym, bądź co bądź, eko-designowi. Ciasta, które tu znajdziecie, są więc nie tylko piękne, czyli ładnie zaprojektowane, ale też mają w sobie coś szczególnego, co czyni je zdrowszymi niż standardowe ciastko z kremem. W kolejności od najmniej ortodoksyjnego do najbardziej, tworzą stopnie deserowej piramidki, po której możecie się wspinać w kierunku coraz bardziej radykalnie zdrowych słodyczy. Szkoda, że nie ma szans na ich pochłonięcie za jednym zamachem!

Ciasto, które widzicie na głównym zdjęciu, powstało prawie wyłącznie przy użyciu naturalnych składników – szalone „konwersacyjne serduszka” są jedynym jego elementem o nie do końca oczywistym pochodzeniu. Całe wnętrze tortu, pokrytego istnym gwarem rozmów, to natomiast w stu procentach świeże składniki: żadnych barwników spożywczych, żadnej żelatyny i gotowych miksów, tylko truskawki, mleko, mąka, masło itd. Przepis znajdziecie TU. Dla Amerykanów – a autorka tego ciasta i zarazem jedzeniowego odcinka strony Gimme Some Oven, Ali Ebright, pochodzi z kraju hamburgera i frytek – to już na pewno ważny krok ku naturalności. Większość z Was pewnie tak właśnie piecze/robi swoje ciasta, ale czy jesteście gotowi na przyjęcie bardziej radykalnej słodkości?

Dieta paleontologiczna to kolejny wynalazek, który odwołuje się do (rzekomej?) przeszłości jedzenia. Jeśli chcecie odkryć, jak żywili się nasi przodkowie sprzed czasów udomowienia różnych zwierzaków i zinstytucjonalizowanej uprawy roślin, udajcie się w kilka miejsc na świecie (np. do Berlina), gdzie praktykuje się taką właśnie kuchnię – przygotowywaną wyłącznie na ogniu, ze składników, które, według współczesnych domysłów, można było samemu znaleźć lub upolować w prehistorycznym buszu. Co zatem jedli przedludzie, kiedy naszła ich chętka na coś słodkiego? Zdaniem twórców zachwalającej paleo-dietę książki Paleo Recipe Book – desery bez ziaren zbóż (glutenu), nabiału (!), cukru, tłuszczów roślinnych i, rzecz jasna, konserwantów. Co pozostaje do wykorzystania? Orzechy i mączka orzechowa, owoce i miód! Jak to wygląda, możecie zobaczyć o tu:

Deser czekoladowy z masła migdałowego z bananem i orzechami, źródło: HealthHabits.ca

Zachęceni?

Ostatnim i najbardziej radykalnym deserowym kierunkiem jest RAW, czyli surowizna. Wczoraj z wizytą we Wrocławiu i tamtejszej wege-roślinnej restauracji Machina Organika zjadłam coś pysznego i bardzo atrakcyjnego wizualnie – sernik na spodzie z nerkowców z kawowo-orzechowym musem. Zniknął tak szybko, że nie pamiętałam o tym, żeby go sfotografować, ale podobne cudeńka znajdziecie na wallu Machiny TU i w e-booku „The Raw Dessert Kitchen”. Próbka ich możliwości poniżej:

Batoniki z masłem orzechowym i orzechami, źródło: Facebook.com

Na czym polega jedzenie na surowo? Na ścisłym trzymaniu się diety wegańskiej (czyli żadnych produktów odzwierzęcych, włącznie z miodem) i, co gorsza, na niepoddawaniu produktów żywnościowych obróbce termicznej powyżej 42 stopni C. Jakim cudem udaje się przy tym wykreować takie pyszności samym tylko mieleniem składników w malakserze, suszeniem i marynowaniem, sprawdźcie sami, podpytując w Machinie Organice i warszawskim Veg Deli, które też stosuje elementy diety witariańskiej (surowej) w swojej kuchni.

Smacznego i do przeczytania w nowej setce!

Tagi: design

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy