Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Moda & Medycyna

Szpitalne dygresje - wielka ucieczka

Szpitalne dygresje - wielka ucieczka
Zdjęcie: East News

Hospitalizacja, tak jak potomstwo, po prostu nigdy nie przytrafia się człowiekowi we właściwym momencie. Więc jeśli utknąłeś na oddziale, a niestety za wszelką cenę potrzebujesz się stamtąd wydostać w trybie cito, dobrze wszystko zaplanuj.

Niby mieli Cię przyjąć na zabieg wycięcia polipów z nosa w maju. Żyłeś sobie spokojnie, nawet nie uszykowałeś wyprawki do szpitala, a tu nagle żądają stawienia się w placówce, bo miejsce znienacka się zwolniło. Wszyscy wiemy, jak to działa: głupio odmówić, bo jak teraz zrezygnujesz, złośliwie kolejny termin wyznaczą Ci za dwa lata. A wtedy polip może przerosnąć nos i znowu będziesz musiał wertować naszego bloga w poszukiwaniu błyskotliwych porad, jak ten dramat zakamuflować. Więc stawić się musisz… A Ty miałeś tyle planów, niektóre nie do ruszenia - ślub, sesja egzaminacyjna, setki bankietów.

Hospitalizacja nie musi Cię wykluczyć towarzysko. Jeżeli sprytnie to rozegrasz, zdążysz i na ślub, i na operację. Pamiętaj - teoretycznie nie jesteś w więzieniu. W szpitalu czas płynie niezmienionym rytmem - o 5 rano mierzenie temperatury strzałem z pistoletu w skroń, potem kima, potem około 9 śniadanie (spuszczamy nad nim miłościwie zasłonę milczenia), potem kima, obchód lekarki, kima, ewentualne zabiegi, kima, obiad, kima, kolacja, kima. A kto to widział tyle spać?

Oczywiście możesz przechadzać się w nieskończoność po szpitalnych korytarzach, nawiązywać nowe znajomości a to na diabetologii, a to na dermatologii, możesz spacerować w szlafroku wokół szpitala, z szacunkiem obserwując dramatyczne wysiłki innych współcierpiących, którzy mimo zabiegu tracheotomii usiłują jednak wyjarać szluga… Możesz opowiedzieć dyżurnej pielęgniarce całe swoje życie, zaryzykować wizytę u szpitalnego fryzjera, kupic sobie w szpitalnym sklepiku nowa piżamkę lub pare skarpetek z zabawnym motywem z kreskówki, ale możesz też... poczuć zew wolności! Jeśli masz pewność, że świat Cię wzywa, ruszaj mu na spotkanie! Upozoruj głęboki i spokojny sen za pomocą zwiniętych ciuchów (peruka byłaby idealna, ale nie każdy ma ja pod ręką) i działaj śmiało. Pozostaje jedynie zamaskowanie szpitalnych stygmatów, a w tym akurat możemy Ci pomóc.

Przede wszystkim wenflon. Założą Ci go na wejściu do szpitala, a zdejmą dopiero przy wypisie. Musisz go więc sprytnie zamaskować, bo tzw. wolni ludzie (niezwiązani chwilowo żadną chorobą z żadną placówką medyczną) na widok wenflonu reagują histerycznie. Pół biedy, jeśli zamontują ci go w zgięciu łokcia – każda koszulina go zakryje. Ale jeśli w bezbrzeżnej fantazji pielęgniarka ulokuje go na wierzchu dłoni – zaczynają się kłopoty. Polecamy sposób Justina Biebera (foto powyżej) - jeżeli dobierzesz rękawiczkę kolorystycznie  do wenflonu, nikt się nie będzie czepiał. Uwaga techniczna: nie musisz kopiować Justina idealnie, naprawdę lepiej dłonie trzymać swobodnie zwisające wzdłuż korpusu, niekoniecznie trzymając się za genitalia, ale to oczywiście Twój wybór.

Justin to wersja na wieczorną ucieczkę. Złoto, blicht, glam. Ale jeśli uciekasz w dzień, wybierz stonowany, by nie rzec nobliwy – nie budzący podejrzeń - wariant Nelly Rokity:

Zdjęcie: East News

Dla borykających się z wenflonem fanów sado-maso propozycja podpatrzona u Moniki Olejnik:

Zdjęcie: East News

U Joanny Przetakiewicz wypatrzyłyśmy megapraktyczny patent na maksymalną ochronę blizny pooperacyjnej. Jeśli, dajmy na to, jesteś w szpitalu, bo wycięli Ci wyrostek, ale tego samego dnia koniecznie musisz być na wernisażu makram plecionych przez Twojego szefa - załóż ten pasek. Jeśli ktoś będzie próbował sprzedać Ci przyjacielskiego kuksańca, przynajmniej nie naruszy szwów, a wysokiej jakości blacha nie pozwoli Ci zemdleć z bólu.

Zdjęcie: East News

Jesli jesteś jeszcze przed zabiegiem wycięcia halluksów bądź wstawienia protezy stopy, ale mimo to chciałabyś błysnąć gołą nóżką, wybierz wariant Marion Cottillard:

Zdjęcie: East News

Dorota Wróblewska: bardzo dobry sposób w sytuacji, gdy problemem jest połączenie zabiegu korygującego wadę wzroku z odebraniem nagrody Nike – no dobra, nie zdarza się to jakoś specjalnie często, ale w razie co:

Zdjęcie: East News

Jeśli masz schorzenia kręgosłupa i założono Ci gorset ortopedyczny, którego nie udało Ci się zdjąć w szpitalnej łazience, narzuć na siebie wdzianko w stylu Ramony Rey. Ukryje metalowe i gipsowe konstrukcje, a jego kolor pozwoli stopić się ze szpitalnym linoleum i niepostrzeżenie opuścić oddział.

Zdjęcie: East News

Pamiętaj także, że masz do wyboru całą kolekcję wyjściowych piżam, które sprawią, że z logistycznego punktu widzenia Twoja ucieczka to bułka z masłem!

Powodzenia i pamiętaj - doba szpitalna zaczyna się o 5 rano! Ale nie martw się, w dzień odeśpisz.

Tagi: moda,

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Cebulą w anginę

kolektyw: Ewa Panewka i Wanda Dysk

Dzień w przychodni – survival guide, cz....

kolektyw: Ewa Panewka i Wanda Dysk

Dzień w przychodni – survival guide, cz....

kolektyw: Ewa Panewka i Wanda Dysk

Najpopularniejsze wpisy

Chcesz jabłuszko?

kolektyw: Ewa Panewka i Wanda Dysk

Inspiracje cytologiczne

kolektyw: Ewa Panewka i Wanda Dysk

Infanci, łączmy się!

kolektyw: Ewa Panewka i Wanda Dysk

Męskość pod ochroną

kolektyw: Ewa Panewka i Wanda Dysk

Pierś do przodu

kolektyw: Ewa Panewka i Wanda Dysk