Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Slow Motion

Sztuka skreślania

Sztuka skreślania
Zdjęcie: shutterstock

Koleżanka mówi mi: „wiesz, jestem taka zajęta, szef się beze mnie nie obywa, tu projekt, tam zlecenie, pracuję 24 na 7, już nie wiem, w co ręce włożyć, a jeszcze jutro ten wywiad...” – wzdycha, ale jednocześnie sprawdza, czy ta jej „zajętość” zrobiła na mnie odpowiednie wrażenie. Szczerze? Nie zrobiła.

Gdy słyszę, że ktoś jest zajęty od rana do wieczora, nie wie, w co ręce włożyć, 50 spotkań za nim, 70 maili przed nim i nie ma pojęcia, od czego zacząć i na czym skończyć, to jest mi takiej osoby zwyczajnie, po ludzku żal. Bez cienia protekcjonalności. Sama tak kiedyś miałam. Nie wiedziałam, jak się nazywam, taczki woziłam puste, bo nie miałam czasu ich załadować, leciałam na łeb na szyję z projektu w projekt, nie robiłam selekcji, nie łapałam oddechu, ale wydawało mi się, że na tym właśnie polega życie – na byciu zajętą.

Skreślać połowę rzeczy z listy do zrobienia! Jeszcze kilka lat temu to brzmiało dla mnie jak herezja. No jak to??? Przecież jeśli skreślę tę połowę, to świat się skończy lub ja się skończę dla świata. Otóż nie. To działa dokładnie na odwrót. Gdy zaczynasz skreślać, świat najpierw długo cię obserwuje. Gdy skreślanie dobrze ci idzie, puszcza do ciebie oko. A po okresie próbnym, gdy skreślasz już pewnie, uśmiecha się do ciebie szeroko i mówi: „Dobra robota. A teraz pozwól, że będę ci sprzyjał.” Zobaczysz, rzeczy zaczną się same dla ciebie dziać, gdy nauczysz się dawać światu przestrzeń. Nie zrozum mnie źle, nie chodzi o to, by od dziś już tylko leżeć i pachnieć, chodzi o to by nie marnować energii na tysiąc rzeczy naraz, tylko robić mniej, ale lepiej.

Życie to nie operacja na otwartym sercu. Większość spraw może poczekać, na część nie masz wpływu, a część dzieje się sama.

Może? Ja już wiem, że na pewno. Skąd ta pewność? Już od dłuższego czasu skreślam.


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Puść to

Kasia Bem

Najpopularniejsze wpisy