Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Teatr cieni na dobranoc

Teatr cieni na dobranoc
Teatr cieni alternatywą dla wieczornego czytania. Źródło: www.handmadecharlotte.com

Kto czyta „20 minut dziennie, codziennie” z równym zaangażowaniem każdego wieczoru, nawet gdy do przeczytana dostaje po raz setny tę samą ukochaną książkę drogiej pociechy? Nie ma mocnych - nawet najbardziej świadomego i oddanego rodzica dopada czasem znudzenie. Pomysł na zmianę? Teatr cieni!

Będzie intrygująco. Klimatycznie. Trochę strrrasznie. W gruncie rzeczy chodzi o to, żeby wieczornym spektaklem dzieciaki raczej wyciszyć, niż skłonić do skakania po meblach, a z siebie wykrzesać coś więcej niż monotonne lektorowanie, gdy myśli błądzą w rejonach od lektury bardzo odległych.

To żadne odkrycie, bo narody Dalekiego Wschodu poznały się na nim już kilka tysięcy lat temu, ale teatr cieni zachwyci każdego. Dorosłego – wirtuozerią wykonania, małego – klimatem tajemnicy. Wystarczy kawałek ściany, lampka i kilka rekwizytów, a powstaje świat, który dzieciaki kupią bez zastanowienia i zanurzą się w nim całkowicie. Można pójść na żywioł i wykonać szaloną improwizację na zadany temat, można wiernie trzymać się tekstu dowolnej bajki. Pójść w retro (Czerwony Kapturek?) albo w supernowoczesność (obce cywilizacje i podbój Kosmosu). Wykorzystać gotowe postacie - w sklepach znajdziecie zestawy papierowe i drewniane, albo zrobić je samodzielnie, spersonalizować i mieć dokładnie to, czego potrzebujecie. Wbrew pozorom trudne to nie jest.

teatr cieni

Źródło: www.bokado.pl

Jeśli nie narracja, to swobodna zabawa. Można pobawić się w sprawdzanie, jaki cień dają przedmioty, które macie pod ręką (takie sitko na przykład będzie świetnym ufo!). A same ręce? Klasyka, ale i wyższa szkoła jazdy. Z dłoni da się wyczarować bardzo wiele, nie tylko nieśmiertelnego łabędzia. Kto zrobi psa? Czarodzieja? Drzewo? To jest prawdziwe wyzwanie, ale przecież chodziło o to, żeby nie było nudno, monotonnie i jak zwykle. Tym razem „na dobranoc” będzie niezwykle.

Zdjęcie: shutterstock

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Być jak młody Kubica

Agnieszka Radziszowska

Joela zabawy z papierem

Agnieszka Radziszowska

Matrioszki – to są lale!

Agnieszka Radziszowska

Łyżki w dłoń!

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska