Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

"Tour de France" w salonie

"Tour de France" w salonie
zdjęcie: www.realryder.com
Dziś coś dla tych, którzy na normalnym rowerze jeździć nie mogą. Bo za zimno, bo czasu nie, bo... - pewnie znajdzie się jeszcze trochę takich wymówek. Dla was wszystkich, i siebie samego, mam RealRydera - rower treningowy. Nie jest całkiem zwyczajny...

Każdy długodystansowy wyścig kolarski robi wrażenie. Widziałem wiele takich zmagań i w terenie, gdzie szaleli zawodnicy MTB, i na asfalcie – domenie kolarzy szosowych. Parę razy próbowałem sam tak pojechać, ale taka zabawa nie jest dla mnie. Lata już wyraźnie nie te lub trening, który wykonywałem, nie był w porządku. Oglądanie kolarzy jest przyjemne, ale fajniej było w ten sport jednak się pobawić. Tylko jak ćwiczyć? Normalna jazda po ulicach treningiem nie jest! Potrzeba nie tylko sensownego planu, żeby się rozkręcić i złapać kondycję, ale też czasu i miejsca. Trzeba przejechać setki kilometrów, co o tyle niełatwe, że w Polsce rowerzysta na drodze jest ruchomym celem. Rower stacjonarny? Taki zwyczajny można od razu wystawić pod śmietnik. Na większości źle się siedzi i jeszcze gorzej pedałuje. Do chlubnych wyjątków (i to nie jest reklama, a szczere zdanie blogera) można zaliczyć amerykański trenażer Real Ryder ABF8. Najważniejsza jest przegubowa rama, która pozwala na wychylenia i przechyły do złudzenia przypominające prawdziwą jazdę na rowerze. Po co? Powodów jest kilka. Po pierwsze bardziej skuteczny trening – pracują nie tylko nogi, ale też mięśnie brzucha, piersi i grzbietu. Po drugie – odchudzanie. Uaktywnienie mięśni sprawia, że lepiej spalamy kalorie. Po trzecie - równowaga. W ten sposób trenujemy ją tak czy inaczej, czego nie można powiedzieć o zwykłym rowerze stacjonarnym. Real Rydera ABF8 można postawić w salonie - urządzenie waży 100 kg. Pracuje cicho, dobrze imituje prawdziwe obciążenie (koło zamachowe waży aż 30 kg i jest podobno jednym z najcięższych stosowanych w takich rowerach), bezgłośnie hamuje (klocki hamulcowe z filcu zatrzymują wypolerowane na błysk koło zamachowe). Cena? W USA chcą za taki rowerek 1900 dolarów. 

zdjęcie: www.realryder.com

 

zdjęcie: www.realryder.com

zdjęcie: www.realryder.com

Tagi: rower, treningi

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Rower bambusowy

Rafał Jemielita

Napęd do roweru

Rafał Jemielita

Rowerzysta jak pilot

Rafał Jemielita

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita