Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Ukąszenia owadów – jak sobie radzić?

Ukąszenia owadów – jak sobie radzić?
Ilustracja: shutterstock
Natrętne owady to zmora wakacji. Byle mucha potrafi rozdrażnić drzemiącego maluszka lub wprawić w przerażenie kilkulatka. Pół biedy, gdy na natrętnym bzyczeniu się kończy. Lato to też czas owadów, które żądlą, gryzą i kąsają, a skutki takiego pogryzienia mogą być nie tylko bolesne, ale też niebezpieczne.

Pierwsze skojarzenie z urlopem pod namiotem? Komary! Ale żeby stać się łupem tych krwiożerczych bestyjek, wcale nie trzeba godzinami wędrować po lesie. Ofiarę dopadną i w przydomowym ogródku, i w parku, a największe utrapienie to jeden (jeden!) komar latający nocą po domu.  Nie dość, że irytująco pobzykuje, to kąsa jak szalony w każdą odsłoniętą część ciała. Niektóre dzieci na dźwięk komarzego brzęczenia uciekają w popłochu, inne zupełnie nic sobie z tego nie robią, wszystkim będzie jednak przyjemniej, gdy spróbujemy komarzą działalność utrudnić. Takie ukąszenia bowiem, choć nie są groźne, to swędzą, a przez to ciągle są rozdrapywane, a bąble potrafią zmienić się w nieładne rany i utrzymywać się na skórze naprawdę długo.

Odstraszyć bestię

Preparatów odstraszających komary jest sporo, przy wyborze trzeba kierować się nie tylko wygodą stosowania czy zapachem, ale przede wszystkim zwracać uwagę na to, dla dzieci w jakim wieku są przeznaczone. Apteczne i drogeryjne spreje, opaski z zapachowym wkładem, które można nosić na przegubie dłoni lub wokół kostki, zawieszki, naklejki na ubranie lub plecak, olejki eteryczne np. w formie świec, urządzenia emitujące ultradźwięki – wszystko to pomoże zminimalizować prawdopodobieństwo pokąsania, a gdy komary będą trzymać się od dzieci z daleka, urlop będzie zdecydowanie przyjemniejszy.

Lato w mieście, a komary pchają się do domu? Warto rozważyć zamontowanie w oknach (przynajmniej w tych, które są najczęściej otwierane do wietrzenia) moskitier, przecież trudno rozpylać chemiczne preparaty przed snem i powtarzać ich aplikację co kilka godzin. Moskitiera to też najlepsze rozwiązanie do ochrony drzemiących na spacerze maluszków. Zazwyczaj znajduje się w standardowym wyposażeniu głębokiego wózka, jeśli nie – można zastąpić ją tetrową pieluszką. Przepuści światło i powietrze, ale jest zazwyczaj wystarczająca barierą dla owadów i pozwala na spokojny sen.

Złagodzić skutki

A gdy komary jednak pogryzą? „Nie drap!” – łatwo powiedzieć, ale jak tu nie drapać, gdy swędzi. Obrzęk i pieczenie złagodzą chłodzące preparaty do smarowania. Im szybciej zastosowane, tym szansa, że zadziałają skutecznie, jest większa. W sytuacji awaryjnej łagodzący żel zastąpi strumień chłodnej wody lub przyłożenie do miejsca ukąszenia kostki lodu.

Dużo gorzej może skończyć się spotkanie z pszczołą lub osą.  Ich użądlenia zdarzają się zdecydowanie rzadziej, ale skutki dla zdrowia mogą być poważniejsze. Tu nie pomogą żadne chemiczne odstraszacze, pozostaje jedynie zdrowy rozsądek i dobry przykład. Dzieci zazwyczaj boją się pszczół, ale bać się to jedno, a reagować na ich widok paniką, to zupełnie co innego. W starciu z pszczołą lub osą niedozwolone są wszystkie gwałtowne ruchy. Machanie rękami lub szaleńczy bieg z owadem na koszulce może zostać potraktowany jak atak i w ruch, w samoobronie, pójdzie żądło. Owady przyciągają jaskrawe kolory i wzory, latem najlepiej więc nosić jasne kolory i ubrania z gładkich, jednolitych tkanin. Wabiąco działają na osy i pszczoły wszystkie słodkie plamy – z lodów, napojów i owoców – a o nie podczas wakacji nietrudno. Szczególnie groźne mogą być ukąszenia, do których doszło w jamie ustnej, dlatego dobrze zadbać o to, żeby dzieci piły wyłącznie z przezroczystych naczyń, w których dokładnie widać płyn.

Jeśli jednak osa lub pszczoła użądli, po usunięciu narzędzia zbrodni (żądło zostawiają w ciele ofiary tylko pszczoły, osa może używać go wielokrotnie) trzeba złagodzić opuchliznę. Jeżeli pod ręka nie ma żadnych specjalistycznych środków, babciną metodą przykładamy plasterek cytryny lub świeżo przekrojoną cebulę. Gdy owad ukąsił dziecko w szyję lub usta, dobrze jest podać maluchowi do ssania kostkę lodu. Jeśli dziecko jest uczulone, trzeba bezwzględnie i natychmiast szukać pomocy lekarza. To nie „tylko” użądlenie, a zagrożenie życia. W żadnym wypadku nie panikujemy, bo nerwy rodziców udzielą się maluchowi, i bardzo uważnie obserwujemy zachowanie ofiary użądlenia. Gdy po ukąszeniu opuchlizna nie maleje (lub dodatkowo się powiększa), dziecko czuje się źle, kręci mu się w głowie, jest ospałe i apatyczne, z trudem oddycha, być może objawiła się alergia, o której nie wiedzieliśmy. Wtedy szybki kontakt z lekarzem też jest koniecznością. Więcej przeczytacie tutaj.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska