Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Slow Motion

Umysł początkującego

Umysł początkującego
Ilustracja: Luiza Kwiatkowska | www.behance.net/luilula

W tradycji zen słynne jest powiedzenie: "W umyśle początkującego istnieje wiele możliwości, w umyśle eksperta – parę". Tylko dzieci nie muszą pracować nad takim otwartym stanem umysłu. My, dorośli, zatracamy tę świeżość, jednak dzięki uważności i medytacji możemy na nowo dostrzec bezmiar możliwości w otaczającej rzeczywistości.

Codziennie widzieć świat od nowa – czy to w ogóle możliwe? Możliwe – właśnie takie właściwości posiada początkujący umysł. Wie, że nic nie wie, nie czyni założeń, patrzy, obserwuje, chłonie bez uprzedzeń i wstępnych założeń. Taki umysł to czysty potencjał. Nie dla niego stwierdzenia, że tak się nie da, albo że tak się nie robi. Paul Arden w książce „Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie” pisze: „Starzy golfiści nie wygrywają (...) Dlaczego? Starszy gracz może posłać piłeczkę równie daleko jak młodszy. Potrafi równie dobrze umieścić ją w dołku. A przy tym prawdopodobnie lepiej zna pole golfowe. Więc dlaczego potrzebuje dodatkowego uderzenia, które odbiera mu zwycięstwo? Z powodu doświadczenia. Zdaje sobie sprawę z ryzyka, wie, co może pójść nie tak, dlatego jest bardziej ostrożny. Młodszy gracz albo nie wie, albo nie zwraca na to uwagi. To jego przewaga. Z nami jest tak samo. Z wiedzą pojawia się ostrożność. Żeby odnieść sukces, trzeba pozostać dzieckiem.”

Z perspektywy „ludzi poważnych” umysł początkującego to umysł idioty. Jednak właśnie w takich umysłach rodzą się genialne pomysły oraz niebanalne rozwiązania. Juliette Binoche w filmie „Wypisz, wymaluj… miłość” gra schorowaną malarkę. Choroba stawów uniemożliwia jej trzymanie pędzla. Gdy ćwiczy na przyrządzie do rehabilitacji, jej wzrok pada na chwost, którym wykończona jest lina utrzymująca uchwyt maszyny do ćwiczeń. Kilka scen dalej widzimy ją jak obwiązana tą liną, macza chwost w farbach, maluje na podłodze, tworzy, jest szczęśliwa!
–Juliette! Oszalałaś?! Przecież maluje się pędzlem! – mógłby ktoś zawołać.
– A kto tak powiedział!? – zdaje się odpowiadać grana przez nią malarka.

Początkujące umysły podważają niepodważalne wydawałoby się prawdy, są nieostrożne, podejmują ryzyko, gonią za marzeniem, widzą tysiące opowieści, tam gdzie inni widzą chmury. Nie bójmy się łamać schematów, niech nie ogranicza nas doświadczenie, nie róbmy niczego na pamięć. Zbyt często działamy jak roboty, zbyt często poczucie, że wiemy już wszystko, odcina nas od otwierania się na nowe. Nasze wyedukowane umysły przeszkadzają nam traktować życie jak dobrą zabawę i kapcanieją wśród reguł, norm i zasad. Najwyższy czas wpuścić tam trochę świeżego powietrza i zrobić  miejsce dla ciekawego dziecka, które mieszka w każdym z nas. Może nam w tym pomóc medytacja, która jest niczym innym jak opróżnianiem umysłu wciąż od nowa.

 

Tagi: Kasia Bem, umysł, zen

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
truskawka zapytał(a) 8 czerwca 2015
Pytanie dotyczy artykułu Umysł początkującego
Czy istnieje ryzyko, że "czyszcząc umysł" odetnę się od problemów, o których tak naprawdę należałoby porozmawiać? Tym sposobem - zamykając się w sobie - żyć w błogiej nieświadomości?
dasetro odpowiedział(a) 27 lipca 2015
Nie. W stanie medytacji możesz lepiej zrozumieć swoje problemy, odkryć ich prawdziwą przyczynę oraz znaleźć rozwiązanie. Myśli będą się pojawiały same, Ty poprostu je obserwuj. Pozdrawiam, Dawid Tronina

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy