Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy konkret

Urodzeni po to, by się ruszać

Urodzeni po to, by się ruszać
Zdjęcie: Andreas Lederer | Wikipedia
Członkowie plemienia Hadza, choć nie ćwiczą z Chodakowską, cieszą się imponującym zdrowiem układu krążenia. Ich serca biją jak dzwony do późnej starości, a cholesterol i ciśnienie są godne pozazdroszczenia. Co ich różni od nas? Nie siedzą godzinami w bezruchu.

Choroby układu krążenia wciąż stanowią największy problem zdrowotny na świecie. Dlatego do tego tematu wracam chętnie. O potędze ruchu (nie mylić z bieganiem maratonów, wystawianiem swojego ciała na najwyższą próbę, siódmymi potami wylewanymi w siłowniach), a po prostu ruchu - aktywności ciała, chodzeniu, wstawaniu od stołu czy biurka, tego, co jest przeciwieństwem siedzenia w bezruchu – o tym pisaliśmy wielokrotnie. Na przykład tutaj: Bezruch szkodzi nam tak jak papierosy. To każdy powinien wiedzieć. Czy 2-godzinnym joggingiem zrekompensujemy sobie 8 godzin siedzenia w biurze? Nie. I są na to dowody. Ruch, do którego jesteśmy stworzeni, jest chyba najważniejszym wymogiem zdrowia.

Organizm człowieka kształtował się nie dzisiaj, a dziesiątki tysięcy lat temu, w warunkach… zbieracko-łowieckich. Tak żył człowiek: w ruchu, polując, uciekając, goniąc, szukając jedzenia. Tak żyjące populacje możemy jeszcze znaleźć na ziemi. I to właśnie na ich przykładzie naukowcy, z wykorzystaniem nowych technologii, sprawdzili, jak ruch, z uwzględnieniem jego intensywności, wpływa na zdrowie człowieka. Czy ludzie, którzy dalej wiodą życie zbieraczy i łowców, mają lepsze wyniki pracy serca, cholesterolu i ciśnienia? Są zdrowsi nawet w okresie późnej starości?

Tanzania. Plemię Hadza, tak zwani ostatni łowcy – to ich aktywność i parametry zdrowotne badała grupa naukowców z Yale i Uniwersytetu w Arizonie. Udało się przekonać ludność tej społeczności do noszenia na klatce piersiowej urządzeń rejestrujących pracę serca. Zbadano też inne parametry układu krążenia. W badaniu wzięło udział 46 tubylców, w wieku od lat nastu do siedemdziesięciu kilku. Rejestrator sprawdzał intensywność ruchu na co dzień. Naukowcy opierali się o wiedzę, że jeśli nasza aktywność jest umiarkowana, to tętno wzrasta o 55-59 proc. maksymalnego tętna danej osoby w stanie spoczynku, zaś przy intensywnych ćwiczeniach, o 70-89 proc. maksymalnego tętna.

Jakie były rezultaty? Imponujące. Badani mieli serca jak dzwony, niskie ciśnienie krwi i doskonały profil lipidowy (cholesterol) przez całe życie, nawet do później starości. Udało się dowieść, że członkowie Hadza rzadko ruszali się bardzo intensywnie (np. biegnąc), za to przez sporą część dnia (powyżej dwóch godzin) towarzyszyła im umiarkowana aktywność.

Podstawową nauką dla nas, płynącą z tego badania, nie jest oczywiście to, że powinniśmy teraz rzucić pracę przy biurkach, przenieść się do chaty w Bieszczadach i zająć uprawą ogródka (choć to może być kusząca perspektywa), ale to, że nasze organizmy wytworzyły potrzeby i odpowiedzi na pewnego rodzaju wymagania fizjologiczne. Mówiąc inaczej, nasze serce chce pracować, potrzebuje wzlotów i podskoków, co najmniej umiarkowanej aktywności. A jeśli pozostajemy w bezruchu, rzadko wywołujemy przyspieszenie tętna poprzez aktywność fizyczną, otwieramy drogę przeróżnym aberracjom, które powodują problemy z układem krążenia. Takie są wnioski. I tak podpowiadają nam naukowcy. Czy wcielimy to w życie, to już sprawa indywidualna. Jedno jest pewne. Jesteśmy stworzeni do tego, by się ruszać.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy