Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

W starym kinie

W starym kinie
Zdjęcie: www.bolekilolek.pl

Dawno, dawno temu był tylko jeden kanał telewizyjny i o dziewiętnastej podwórka pustoszały. Trudno w to dziś uwierzyć, ale przecież kiedyś wszyscy oglądali te same bajki, a nasze rodzime studia filmowe je z ogromną pieczołowitością produkowały. Pamiętacie, że w tzw. dni tygodnia TVP raczyła nas kilkuminutową „dobranocką”, w niedzielę zmieniając ją na dłuższą (półgodzinną) „wieczorynkę”?

„Na dobranoc, dobry wieczór…”

Miś Uszatek, ten, który „klapnięte uszko ma”. Podobnie jak zachodni kolega miał kumpla Prosiaczka, ale o ile Puchatek rozumkiem nie grzeszył, o tyle nasz krajan uchodził za wielce rozgarniętego. Towar eksportowy, wciąż znany w wielu krajach (ma nawet internetową stronę po japońsku!). Klasyczna bajka z morałem prezentowanym przez misia przytulankę, misia rówieśnika przedszkolaków. Na końcu każdego odcinka Uszatek grzecznie gasi lampkę przy łóżeczku i układa się do snu – świetny to przykład dla trudnych do spacyfikowania kilkulatków. Czasem działał
i rodzice zyskiwali kilka spokojnych chwil dla siebie.

Zdjęcie: www.dziecisawazne.pl

Kto się boi Muminków?

Trolle rodem z Finlandii żyły sobie niespiesznie i, co tu dużo mówić, szaroburo. Dziwne typki z dziwnymi przygodami. Efekt przygnębienia potęgowała nastrojowa, często przerażająca muzyka,a gdy na ekranie pojawiała się Buka, na kanapie przed telewizorem zostawali tylko najodważniejsi.Muminek niby to beztrosko zachwycał się światem, ale w jego przygody nijak nie dało się bawić.Mieszanka osobowości zamieszkujących Dolinę Muminków była dość awangardowa, po latach zdaje się nie odbiegać od otaczającej nas normy.

Zdjęcie: www.miniminiplus.pl

Niedźwiadek ze śpiewem na ustach.

Miś Colargol (Coralgol? Koralgol? – konia z rzędem temu, kto wie, jak właściwie się nazywał, i w dzieciństwie potrafił jego imię wymówić...) na podwórku występował w niechlubnych przeróbkach tytułowej piosenki, dając tym samym posmak obcowania z czymś niedozwolonym. Sama bajka nie zaskakiwała niczym. Miś marzył o śpiewaniu i chociaż głos miał mniej niż przeciętny, uparcie dążył do celu. Dziś wiemy, że przeniesienie jego przygód na ekran było trudnym i czasochłonnym
przedsięwzięciem, ale kogo to wtedy obchodziło...

Zdjęcie: www.film.org.pl

Być jak ci dwaj

Bolek i Lolek, choć przez znakomitą większość serii nie wydali z siebie ani jednego dźwięku, byli niekwestionowanymi idolami wszystkich dzieciaków. To oni brali udział w olimpiadzie, pomagali
szeryfowi na Dzikim Zachodzie, oni podróżowali dookoła świata. Żyli w swoim męskim świecie, aż – w ramach równouprawnienia – pojawiła się Tola. Niektórzy twierdzą, że wtedy klimat serii padł i nic już nie było takie samo…

Zdjęcie: www.tvp.pl

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Z dziećmi na ptaki

Agnieszka Radziszowska

Deska łączy pokolenia

Agnieszka Radziszowska

Dzień Ojca dla twardzieli

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska