Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Więcej czasu na… miłość

Więcej czasu na… miłość
Ilustracja: Ola Woldańska-Płocińska | www.olaplocinska.com
Naukowcy postanowili sprawdzić, ile trwa przeciętny stosunek seksualny. W związku z czym poprosili ludzi, by robili „to” ze stoperem. Wyniki nie są zbyt optymistyczne... Ponieważ seks to nie sprint, warto popracować nad wydłużeniem tego, jakże przyjemnego, czasu.

Zadanie o którym mowa wyżej, wbrew pozorom, nie było ani łatwe, ani specjalnie przyjemne. Badania tego rodzaju zawsze nastręczają co najmniej dwa rodzaje problemów. Po pierwsze ludzie, a zwłaszcza mężczyźni, pytani o sprawy łóżkowe, zwykle kłamią, by wypaść lepiej niż w rzeczywistości. Po drugie prawie nikt nie potrafi wiarygodnie odpowiedzieć na takie pytanie, bo kto to mierzy?

Badacze z Hagi poradzili sobie z tym, wręczając stopery 500 parom. Te przez cztery tygodnie naciskały przycisk „start” w chwili penetracji, a stop w momencie ejakulacji. Było podobno tak dziwnie, jak może się wydawać, ale wyniki były bardzo ciekawe. Otóż okazało się, że seks u uczestników trwał od 33 sekund do 44 minut. Przeciętnie wyszło 5,4 minuty. Nie było znaczącej różnicy w narodowościach - z wyjątkiem Turków, u których mediana wyniosła 3,7 minuty. Nie było jej także pomiędzy mężczyznami obrzezanymi i nieobrzezanymi, ani kiedy używano kondomów.

Wynik jest też taki, że ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, iż już wie, dlaczego tak wiele pań deklaruje, że orgazm częściej udaje niż osiąga. Z myślą o nich, ale też o ich kochankach, postanowiłem więc sprawdzić, w jaki sposób można wydłużyć przeciętny stosunek seksualny.

Z serią porad pospieszyły nieocenione w takich wypadkach magazyny dla panów. Część z nich ma sens. Inne są tylko po to, żeby zapełnić gazetowe kolumny…

Po pierwsze – to rozwiązanie doraźne, ale bardzo skuteczne - można użyć wydłużających stosunek prezerwatyw. Po drugie można, a niekiedy nawet trzeba, zwolnić i – cytując - „cieszyć się podróżą, a nie tylko jej celem”. Po trzecie pomaga zmienianie tempa stosunku, co oznacza tyle, że trzeba przyspieszać oraz zwalniać, co nieco się kłóci z poradą drugą. Po czwarte, kiedy zbliża się koniec, można zrobić krótką przerwę i wykorzystać ją na zmianę pozycji (- Zyskasz trochę czasu i będziesz wyglądał na kreatywnego – radzi Men's Fittness). Po piąte można studiować Kama Sutrę, która wśród wielu innych dobrych rad ma i takie, jak zapanować nad długością stosunku i odzyskać nad wszystkim kontrolę. Po szóste – dobrze radzą męskie magazyny - można trenować. Po siódme warto spróbować „wyjść z siebie”, a więc mentalnie przenieść się w inne miejsce i pobyć tam tyle, ile trzeba. Po ósme pomagają, piszą autorzy z męskich magazynów, pierścienie erekcyjne, ale może piszą tak tylko dlatego, że zamieszczają ich reklamy. Wreszcie, po dziewiąte, trzeba po prostu o siebie zadbać. Nie od dziś wiadomo, że facet zdrowy może więcej, może lepiej i może dłużej.

Jeżeli nic nie pomaga, warto udać się do specjalisty. Przedwczesna ejakulacja, która na jakimś etapie życia dopada podobno większość z nas, może mieć bowiem także poważne i wymagające lekarskiej interwencji przyczyny.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy