Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Wielkie porządki małych ludzi

Wielkie porządki małych ludzi
Zdjęcie: shutterstock
Kilkulatki uwielbiają sprzątać. Trudno uwierzyć? Porządek pozwala im okiełznać nadmiar bodźców, z którymi mierzą się każdego dnia. Sprzątają z zapałem, bo naprawdę to lubią - trzeba tylko dać im szansę.

Sprzątacie pokoje swoich przedszkolaków? Wieczorem miejsce, gdzie bawią się maluchy, wygląda zazwyczaj jak pobojowisko po wojnie trzydziestoletniej, a przejście po podłodze bez podeptania plastikowych klocków, drewnianych elementów kolejki albo kolekcji pluszaków graniczy z cudem. Kto to wszystko ogarnie? Dorosły może rzeczywiście posprząta szybciej i bardziej precyzyjnie, ale okres przedszkolny (a dokładniej wiek między 2. a 5. rokiem życia) to czas, gdy najłatwiej wyrobić w dziecku nawyk sprzątania.

Kilkulatki wszystkie prace domowe wykonują z ogromnym zapałem. Chcą naśladować dorosłych i być samodzielne, a zmiotka, ścierka do kurzu i klamerki do przypinania mokrego prania cieszą je tak samo jak najnowocześniejsze zabawki. Bo przecież zamiatanie, odkurzanie i układanie może być fascynująca zabawą, przy okazji przynosząc wymierny efekt (było brudno – jest czysto), a to dodatkowa motywacja. Od tego, jak do tematu współuczestniczenia w domowych obowiązkach podejdą rodzice, zależy, czy sprzątanie po sobie bezboleśnie wejdzie maluchom w krew.

Najtrudniejsza bariera siedzi w rodzicielskiej głowie. Rozleje, stłucze, rozsypie, pogniecie, a na dodatek jeszcze spadnie i się uderzy. Gdy tę barierę uda się przeskoczyć, zamiast zabraniać robić cokolwiek, dobrze jest maluchowi wyznaczyć konkretne zadania, na miarę jego wieku i fizycznych możliwości, a oprócz miniszufelki i osobistej szmatki do kurzu wyposażyć go w kilka technicznych wskazówek, takie porządkowe know-how:

- pokaż, jak coś zrobić (np. wytrzeć lustro, podlać kwiatek, złożyć koszulkę) i daj dziecku działać

- polecenie „posprzątaj pokój” dla przedszkolaka może być zupełną abstrakcją – zamień je na kilka małych kroków (odłóż książki na półkę, wrzuć klocki do pudełka, schowaj skarpetki do szuflady)

- ucz odkładania zabawek na miejsce, zanim sięgnie po kolejne, wtedy bałagan w zasadzie sprząta się sam

- żeby zdusić przekleństwo „zaraz” i „za chwilę” w zarodku stosuj zasadę dwóch minut (jeśli zrobienie czegoś nie trwa dłużej niż dwie minuty, zrób to od razu); maluchowi może być trudno oszacować ile trwają dwie minuty – tu przyda się twoja sugestia (i dobry przykład!)

Tajemnica sukcesu kryje się w odpowiednim timingu. Wstrzelenie się z nauką w moment, gdy maluch jest chętny i zaangażowany, bo zaspokaja swoją naturalną potrzebę, daje szansę na to, że w przyszłości uda się uniknąć czasu, gdy jedynym sposobem na pozbycie się widoku bałaganu będzie zamknięcie drzwi do dziecięcego pokoju.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

(Przed) wiosenne porządki

Agnieszka Radziszowska

Myjemy ręce. Śpiewająco!

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze na blogu

Śniadanie, które szkodzi

Agnieszka Radziszowska

Dziewczynka czy chłopczyk?

Agnieszka Radziszowska