Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy konkret

Wigilijne wspomagacze metabolizmu

Wigilijne wspomagacze metabolizmu
Związki zawarte w pomarańczy przeciwdziałają wolnym rodnikom. Zdjęcie: shutterstock

Nie wiem jak Wam, ale mnie Wigilia kojarzy się z zapachem pomarańczy. Dzisiaj, kiedy wszystkiego mamy pod dostatkiem, pomarańcza coraz rzadziej pojawia się na świątecznych stołach. A szkoda, bo ten owoc wspomaga nasz organizm w „przerobieniu” wigilijnych, ciężkostrawnych pyszności. Ale nie tylko pomarańcze nam w tym pomogą.

Każdorazowo zjadając węglowodany i tłuszcze, zwiększamy ilość wolnych rodników krążących z naszą krwią. W świąteczny wieczór jesteśmy szczególnie na to narażeni. Wolne rodniki przyczyniają się do miażdżycy i chorób serca. Za to, jak przeczytacie w Journal of Food Science, zjadając pomarańczę, hamujemy negatywny wpływ nawet na kilka godzin po posiłku. To zasługa kombinacji antyoksydantów zawartych w tych cytrusach. Najlepiej jeśli owoce zjemy jako deser… po barszczu, pierogach i karpiu w galarecie.

Tradycja przewidziała jeszcze inne wspomagacze na ten wieczór. W moim domu na święta najczęściej robimy kompot z suszu, jednak lepszy będzie kompot z suszonych śliwek. Skuteczniej uratuje nas przed skutkami obżarstwa. Śliwki mają właściwości przyspieszające trawienie dzięki dużej zawartości błonnika. Poza tym znajdziecie w nich również sporo witamin C, E, karotenów i polifenoli.

Do kompotu dodaję imbir i polecam każdemu. Napój będzie nie tylko rozgrzewający, ale – o czym tu mowa - również przyspieszy metabolizm. Wspomagające działanie imbiru zaczyna się już od naszych ust - najpierw pobudza wydzielanie śliny i soku żołądkowego, a następnie wspiera pracę wątroby oraz działa rozkurczowo, zapobiegając wzdęciom.

Oczywiście, jeśli przy świątecznym stole pójdziemy na całość, to ani śliwki, ani imbir nie pomogą. Wszystko to pyszne, jasne, ale szczerze życzę Wam odrobiny rozsądku i umiaru.


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
bazylica zapytał(a) 16 grudnia 2013
Pytanie dotyczy artykułu Wigilijne wspomagacze metabolizmu
trochę to głupie ale jak dodajecie ten imbir do herbaty? tak w plasterkach jak cytrynę? a taki surowy można zjeść? czyałam już o tym imbirze ale jakoś nigdy nie próbowałam?
LOSTEA odpowiedział(a) 2 stycznia 2014
Imbir najlepiej dodać tak jak cytrynę - krojąc cienki plaster; albo zetrzeć na tarce :)
Lalu1989 odpowiedział(a) 18 grudnia 2013
w cienkie plasterki najlepiej pokroić i dodać do herbaty razem z miodem. Super rozgrzewa i chyba troche podkręca metabolizm. Jak ktoś lubi "rozgrzać się" troszkę mocniej w zimowy wieczór to super do herbaty dodać rumu, miodu i startego na drobnych oczkach świeżego imbiru. Pychota
anna.sul.980 odpowiedział(a) 17 grudnia 2013
chyba każdy tak jak lubi, ja w małych plasterkach
shemother odpowiedział(a) 4 stycznia 2014
Mnie się zdarzyło pić kilka razy, tarłam na tarce i nie narzekam na ten sposób, ale plasterki też niby są dobre dla kogos kto nie lubi "fusów".
Ewa odpowiedział(a) 27 grudnia 2013
A ja robię tak: imbir, spory kawałek, tak z 5-8 cm, starty na drobnej tarce - takiej do gałki muszkatołowej - wrzucam do szklanki wody, do tego dodaję całą, pokrojoną w plastry cytrynę i ze 2 łyżki miodu (w tym przypadku do smaku, bo i tak traci swoje właściwości). To wszystko zagotowuję, przelewam do słoiczka i mam rewelacyjny dodatek do herbaty.
Jabłuszko odpowiedział(a) 25 grudnia 2013
Możesz kupić sproszkowany i dosypać :) Smakuje tak samo :)

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy