Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy konkret

Wino dla palacza

Wino dla palacza
Zdjęcie: shutterstock
Lampka wina przed zapaleniem papierosa, w świetle nowych badań, może być zdrowym nawykiem. Choć brzmi dziwnie, to fakty mówią same za siebie. Wino hamuje niekorzystne działanie palenia, co potwierdzają niemieccy naukowcy.

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że ten wpis nie ma na celu promowania alkoholu ani umniejszania negatywnych konsekwencji palenia papierosów dla zdrowia, a jedynie wskazanie ciekawej obserwacji, dokonanej podczas badania związku działania wina i nikotyny na organizm człowieka. OK, po tej formalnej przedmowie, już bez nadmiernego patosu, możemy przejść do rzeczy!

No takich newsów to kto nie lubi… Palisz? Pij wino! Będziesz zdrowszy. – wynika z pracy, która dopiero co ukazała się w naukowym The American Journal of Medicine. Powszechnie wiadomo, że niewielkie ilości czerwonego wina mogą zapobiegać rozwojowi chorób sercowo-naczyniowych i są polecane nawet w codziennej diecie. Według dr Victorii Schwarz z Universität des Saarlandes (Niemcy) pijąc 1-2 lampki wina przed papierosem, zapobiegamy również groźnym konsekwencjom wynikającym z palenia. 

Mechanizmów zmniejszających szkodliwość papierosów przez wino jest kilka. Palenie powoduje uszkodzenie śródbłonka naczyń krwionośnych, stany zapalne oraz szybsze starzenie się komórek. Wino za to pobudza tworzenie cząsteczek rozluźniających naczynia: głównie tlenku azotu. To zasługa dużej zawartości związków fenolowych. Ale to nie wszystko. Obserwacje Niemców rzuciły światło na więcej ciekawych właściwości gronowego trunku. Wypijanie niewielkiej ilości przed paleniem zapobiegało np. uwalnianiu do krwiobiegu mikrocząstek pochodzących z komórek śródbłonka, monocytów i płytek, uszkadzających komórki w naczyniach – takie zmiany są inicjowane przez papierosy. Palenie przyczynia się też do innych szkodliwych procesów na poziomie komórkowym, np. związanych z aktywnością tak zwanej telomerazy, enzymu który powoduje dobudowanie do nici DNA ważnych fragmentów - telomerów. Pełnią one funkcję parasoli ochronnych na chromosomach, ale podczas starzenia tracą swoje moce i ochronne właściwości. Jednak, jak się okazało, ich siła słabnie w mniejszym stopniu, gdy pijemy wino! Ekspertom udało się zmierzyć, że u palaczy, którzy nie pili wina, aktywność telomerazy spadła o 56%, zaś u pozostałych - pijących wino, jedynie o 20%. Więcej dowodów? Proszę bardzo. Stany zapalne – kolejny mechanizm pobudzany przez papierosy. Dr Schwarz odnalazła wiele markerów świadczących o rozwoju stanu zapalnego u nałogowców (leukocytozę, neutrofilię, wysoki poziom IL-6 w surowicy i inne). Zaaplikowanie sobie wina przed paleniem hamowało efekt prozapalny. Wygląda na to, że warto dla zdrowia sporadycznie i profilaktycznie dopieścić swoje kubki smakowe.

Niestety w badaniu sprawdzono działanie tylko krótkoterminowe, czyli w czasie kilkunastu godzin, oraz wśród okazjonalnych palaczy, a nie totalnych nałogowców. Nie wiadomo, czy wnioski dotyczą każdego.

O prozdrowotnych właściwościach wina więcej przeczytacie tutaj: Wino bez tajemnic. Sprawdźcie też, ile wina można wypić, by sobie nie zaszkodzić. 

I najważniejsze - wino jest zdecydowanie zdrowsze, gdy się nie pali! Bez złudzeń...

 

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy