Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Withings Activité: zegarek, który mierzy czy się ruszasz

Withings Activité: zegarek, który mierzy czy się ruszasz
zdjęcie: Withings.com
Ten zegarek wygląda bardzo zwyczajnie i nie do końca sportowo. Pozory jednak mylą...

W życiu mężczyzny nadchodzi taki moment, że zaczyna się interesować... zegarkami. Kiedyś z tego kpiłem, ale teraz to fakt – z dużą ciekawością oglądam czasomierze. Niby to tylko przyrządy do pokazywania upływającego czasu i w dodatku zegarki można teraz znaleźć wszędzie (choćby w komórkach) lecz mnie strasznie ciągnie co też tam w środku ukryto interesującego. Niektórzy tłumaczą, że zegarki to męska biżuteria. A potem dodają: skoro kobiety zwracają uwagę na świecidełka, to i my – brzydka płeć – zachowujemy się może mniej wylewnie lecz w gruncie rzeczy identycznie. Dobra. Wytłumaczyłem się i wstydzić z tej nowej pasji nie zamierzam. Zwłaszcza, że czasem spotyka się naprawdę tak interesujące zegarki jak francusko-szwajcarski Withings Activité. Co w nim takiego interesującego? Na pierwszy rzut oka nic. Ot, model klasyczny z tarczą w kolorze czarnym lub białym, ewidentny unisex (a więc i dla pań, i dla panów) i skórzanym paskiem. W danych technicznych wyczytałem też, że jest wodoodporny i że jego bateria (bo to model kwarcowy) starcza na rok. I tyle. A potem zafrapowała mnie taka mała okrągła tarczka (wyskalowana od 0 do 100). Do czego może służyć? Okazuje się, że wewnątrz koperty kryje się akcelerometr. Dzięki niemu zegarek mierzy liczbę kroków, pokonany dystans (na ziemi i w wodzie – przyda się też pływakom) i spalone kalorie, monitoruje sen (fazy oraz długość snu płytkiego i głębokiego) oraz automatycznie wykrywa (oczywiście w granicach logiki) sporty, które uprawiamy. Szkiełko reaguje na dotyk. Wystarczy dwa razy "klepnąć" opuszkiem palca, żeby Withings Activité pokazał, o której włączy się alarm. Tego ostatniego nie da się włączyć ot tak! Do tego potrzeba specjalnej... aplikacji. Withings łączy się z iPhonem i to właśnie na jego ekranie można sprawdzić dokładne dane i nieco się ustawieniami zegarka pobawić. Cena w sieci (dostępny od sierpnia) – 390 dolarów.

PS. Wskazówka (czego nie dokończyłem) pokazuje, ile procent założonej aktywności już za wami.

zdjęcie: Withings.com

 

zdjęcie: Withings.com



Tagi: technologia

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Zegarki na szlak

Rafał Jemielita

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita