Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Załóż Lemsy, chodź zdrowiej!

Załóż Lemsy, chodź zdrowiej!
zdjęcie: www.lemsshoes.com
Na wszystkim możesz oszczędzać, ale nie na butach – mówi moja mama. Zapamiętałem do końca życia. Dziś o butach Lems Shoes. Nie dość, że wygodne, to jeszcze łatwo je zapakować do plecaka.

Zaczęliśmy chodzić przed 6 milionami lat. Człowiek pierwotny wstał wtedy z kolan, co pozwoliło mu się szybciej poruszać i zyskać przewagę na polowaniu (z góry widać przecież więcej). Mechanika chodzenia jest niezwykle skomplikowana. Zresztą, jaka może być skoro w nogach mamy 26 kości połączonych ze sobą w 33 punktach? Za nasze chodzenie odpowiada 100 mięśni, ścięgien i więzadeł. Plus nerwy, które w samych nogach mają aż 200 tysięcy zakończeń, 250 tysięcy otworów gruczołów potowych oraz rzesza naczyń krwionośnych. Wyobraźcie sobie, że działanie tego skomplikowanego mechanizmu sami zakłócamy. Czym? Wystarczy założyć złe buty. Pomijam sytuację ekstremalną, czyli – u pań – obuwie na wysokim obcasie! Wiadomo, że chodzenie w nich jest męczące i czasami wręcz powoduje ból. Gorzej, że takie same efekty dają źle wyprofilowane podeszwy bądź niewłaściwy materiał zelówek. Przykład? Tanie buty sportowe – kopie "made in China". Zbyt twarde, zbyt ciasne, uwierające, zwiększające pocenie itd. Co innego, a wyróżniające proponują panowie z amerykańskiej firmy Lems Shoes? Po pierwsze ich buty są lepiej dopasowane do profilu naszych stóp. Przy projektowaniu podeszew oraz właściwego buta Amerykanie wzięli pod uwagę fakt, że wygodniej chodzi się gdy możemy szerzej rozstawić palce – noski w Lems Shoes właśnie dlatego są szersze. Wzmocniono i usztywniono również pięty, żeby zabezpieczyć nasze kostki przed skręceniami lub nadwyrężaniami przy chodzeniu. Podeszwy przypominają (oczywiście z grubsza) ludzki język. Są też podobnie elastyczne, więc łatwiej wyczuwa się w nich podłoże i pewniej stawia kroki. Ta elastyczność przyda się również w podróży, bo Lemsy można po prostu skręcić i wrzucić do plecaka w postaci ciasnozwiniętej kuli. Wygodne? Dwie takie "kule" zawsze jakoś upchniemy, gdy zwykłe buty – gdy komora plecaka pełna – można co najwyżej zawiesić na zewnątrz. Z takimi "dyndołami" nie chodzi się jednak przyjemnie, prawda? No to piszcie do Lems Shoes. Buty w sieci kosztują między 300 a 400 złotych. Nie majątek, a na pewno je docenicie. Aha, zapomniałem o czymś dodać. Buty są szyte z materiałów naturalnych. W niektórych modelach nie ma jednak grama skóry ani niczego, co pochodzi od zwierząt. Amerykanie, i całkiem słusznie, chwalą się że ich obuwie jest "wegańskie". Detal dla mięsożerców nieważny, ale dla zainteresowanych – informacja pierwszej ważności. 

zdjęcie: www.lemsshoes.com

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita