Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Zdrowa kawiarnia: Velopresso

Zdrowa kawiarnia: Velopresso
Rowerowy napęd i trochę gazu do podgrzania wody w ekspresie. Oto Velopresso w całej okazałości. Zdjęcie: www.velopresso.cc
Kawa? Jestem uzależniony od wonnej mokki, smakowitego capuccino czy mocnego espresso. Rowerowa kawiarnia Velopresso, biorąc pod uwagę moją miłość do dwóch kółek i ulubionego napoju, to prawdziwe marzenie.

Kawa jest piekielnie smaczna i nie mogę się bez niej obejść! I wcale nie zamierzam, choć zawsze staram się patrzeć na to, co piję. Z definicji odpadają więc maszyny "wrzuć dwa złote i gotowe", bo to diabelstwa mój ulubiony napój przygotowujące z wody i kawy niejasnego pochodzenia. Nie mam pretensji, że inni takie erzace piją, ale zasada jest zasadą: kawę pijam albo w domu, albo w kawiarniach. Mogą być takie pod gołym niebem, jak Velopresso. Wydaje mi się, że przy niewielkiej skali (ile można zrobić kaw na małym straganie?) jakość naparu będzie lepsza. 

Velopresso nie wydusi ostatnich potów z rowerzysty-sprzedawcy-baristy, bo "kawiarnię" zbudowano z lekkich materiałów, także aluminium i cienkiej blachy ze stali nierdzewnej. Zdjęcie www.velopresso.cc

Ale wracając do kawiarni na kółkach. Velopresso świetnie się sprawdzi w terenie, bo to machina niezależna od źródła prądu i wody. -Wykluczyliśmy zasilanie prądem, bo chodziło nam, żeby kawiarnia mogła stanąć dosłownie gdziekolwiek. A przecież w tym "gdziekolwiek" niekoniecznie musi być prąd, z oczywistych względów odpada również wożenie ciężkiego akumulatora - tłumaczą Amos Field Reid i Lasse Oiva, designerzy Velopresso. W ramie wehikułu jego twórcy zamontowali 22-litrowy zbiornik na wodę oraz 16-litrowy na mleko (doskonale izolowany, żeby się nie skwasiło) - starczy na wiele filiżanek przyjemności. Jest też młynek do ziaren oraz ekspres gazowy (zasilany z małych, turystycznych butli). Młynek jest całkiem zabawny i zdecydowanie nietypowy - świeżą arabikę zmielimy, używając... pedałów. Velopresso to wciąż jeszcze prototyp, ale panowie Reid i Oiva są o krok od uruchomienia małoseryjnej produkcji takich wehikułów.  Cena tego cudeńka - złośliwie będę naśladował niektóre gazety - nie jest jeszcze znana. 

Młynek do kawy w tym wehikule jest napędzany... pedałowo. Zdjęcie www.velopresso.cc

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
Matek zapytał(a) 5 lutego 2013
Pytanie dotyczy artykułu Zdrowa kawiarnia: Velopresso
Wow, proste i genialne zarazem! A jaka atrakcja dla klienta. Pan poczeka, mówi sprzedawca, muszę zmielić, a nie, przepraszam, wypedałować trochę kawy hehe :) Strasznie jestem ciekaw jak całość sprawdzi się w praktyce. No bo przy dużym zainteresowaniu, to jednak te zasoby się kiedyś skończą. To za daleko od źródełek wodno-mlecznych odjeżdżać nie będzie można...

Polecane wpisy

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Espresso bez granic

Rafał Jemielita

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita

Barakowóz modern!

Rafał Jemielita